Dziennik Gazeta Prawana logo

Borowski: Nie przyjmuję przeprosin, idę do sądu

12 października 2007, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie przejmuję przeprosin Józefa Oleksego. Za daleko się posunął. Spotkamy się w sądzie - Marek Borowski potwierdza w rozmowie z dziennikiem.pl zapowiedź podania do sądu Józefa Oleksego. Były premier o przekręty oskarżył i Borowskiego, i jego żonę.

Marek Borowski nie spuszcza z tonu i nie wycofuje swojej zapowiedzi skierowania do sądu sprawy przeciwko Oleksemu. "Wszystko to było w takim bardzo niejasnym sosie. A tu musi być bardzo jasne stwierdzenie, że nie miał żadnych podstaw do tego typu oskarżeń. A poza tym pan Oleksy obsmarował również moją żonę. To jest granica nieprzekraczalna. W związku z tym spotkamy się w sądzie" - zapowiedział w rozmowie z dziennikiem.pl były marszałek Sejmu.

Dodał, że nie zamierza rozmawiać z Oleksym za pośrednictwem mediów, a jedynie poprzez adwokata. Przyznał jednak, że po ujawnieniu treści nagrań zadzwonił do Oleksego. "Powiedział, że owszem, zdementuje wszystko, itd. Ale tutaj nie ma co dementować, bo on po prostu to powiedział" - podkreślił Borowski.

Dodał, że nie wie, czy będą inne podobne pozwy przeciwko byłemu premierowi. "Jeżeli Oleksy zajmował się stosunkami w SLD, to jest to sprawa jego i SLD. Natomiast jeżeli ni stąd ni zowąd przyczepił się do mnie i mojej żony, to poniesie konsekwencje" - zapowiedział.

14 września 2006 roku Józef Oleksy spotkał się z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. W rozmowie uczestniczył również Jan Bisztyga. Oto jeden z fragmentów tej rozmowy, dotyczący żony Marka Borowskiego.

Gudzowaty: A Borowski co teraz robi?
Oleksy: Bezrobotny!
G: Jak to?
O: On nie pracuje nigdzie.
G: Z czego on żyje?
O: U żony jest zatrudniony. Jego żona Alina, bardzo przedsiębiorcza kobieta.
G: Tak?
O: Sprywatyzowała ten Kopexim.
G: Kopexim?
O: Tak. To stara centrala handlu zagranicznego. Jedna z tych największych. Ona tam była dyrektorem, wicedyrektorem. W wąskim gronie, był taki czas, że można było nomenklaturowo de facto sprywatyzować. Oni to zrobili i ona jest dużym właścicielem tego.

Oleksy: Borowski kręcił w rozliczeniu kampanii

Oleksy: Kasa i tak wypływa partyjna przecież do Borowskiego, do paru innych.
Gudzowaty: Tak?
O: Ale oczywiście! Nie zwróciłeś uwagi, bo co ci to obchodzi, że Borowski wyciągnął koszty kampanii prezydenckiej, pięćset tysięcy, a SLD cztery i pół miliona. Tylko, że Cimoszewicz miał trzy tygodnie kampanii, a Borowski trzy miesiące.
Bisztyga: Kręcił w rozliczeniu?
O: Pewnie!
(...)
G: A Borowski co teraz robi?
O: Bezrobotny!
G: Jak to?
O: On nie pracuje nigdzie.
G: Z czego on żyje?
O: U żony jest zatrudniony. Jego żona Alina, bardzo przedsiębiorcza kobieta.
G: Tak?
O: Sprywatyzowała ten Kopexim.
G: Kopexim?
O: Tak. To stara centrala handlu zagranicznego. Jedna z tych największych. Ona tam była dyrektorem, wicedyrektorem. W wąskim gronie, był taki czas, że można było nomenklaturowo de facto sprywatyzować. Oni to zrobili i ona jest dużym właścicielem tego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj