Wiceszef Samoobrony Janusz Maksymiuk skazany na dziesięć miesięcy więzienia. Karę dostał w zawieszeniu na trzy lata. Musi też zapłacić 4,5 tysiąca złotych grzywny. To wszystko za poświadczenie nieprawdy w dokumentach.
Wiceszef Samoobrony twierdzi, że wyrok przyjmuje z pokorą. "Żałuję, że przedstawiłem zbyt mało dowodów na swoją niewinność" - powiedział po wyjściu z sali sądowej. Dodał jednak, że będzie składał apelację. "Myślę, że sąd wyższej instancji ją rozpatrzy. Myślę, że po prostu sprawiedliwości stanie się zadość" - stwierdził.
Maksymiuk był oskarżony o sfałszowanie dokumentów spółki "RTG Polkar" - należącej do Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych - pisze "Gazeta Wyborcza".
Śledztwo wykazało, że w ogóle nie było posiedzeń Rady spółki. Maksymiuk sfabrykował nominację zaufanego człowieka na prezesa firmy. Poseł przyznał, że tak było. Chciał dobrowolnie poddać się karze. Sąd się na to nie zgodził.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl