Oleksy tak jak zapowiadał, wszedł na mównicę w czasie konwencji mazowieckiego SLD. Tłumaczył się z ujawnionych przez DZIENNIK nagrań rozmów z Gudzowatym. Mówił w nich o przekrętach na lewicy, potężnym majątku Kwaśniewskiego i gęsto krytykował kolegów. "Gdybyśmy tak wszystkie rozmowy o innych kolegach nagrali, to inne brzydkie słowa też by padały. Ale to nie znaczy, że tych ludzi nie lubimy lub chcemy im zaszkodzić" - tłumaczył Oleksy. Na koniec przeprosił. Ale jego słowa chyba nie wystarcza, by odzyskać zaufanie SLD. Bo wystąpienie oklaskami nagrodzili tylko nieliczni.

A wcześniej były premier dość tajemniczo mówił o swoich planach. "Sam na dno nie pójdę" - miał powiedzieć przed dzisiejszą konwencją. Jak podała TVN24, Oleksy mówił to swoim znajomym.

W czasie spotkania wybrany miał być nowy sekretarz wojewódzki. Nim DZIENNIK ujawnił nagrania rozmów z Aleksandrem Gudzowatym, wśród poważnych kandydatów wymieniano właśnie Józefa Oleksego. Dziś jednak politycy Sojuszu mówią, że nie widzą już dla niego miejsca w partii. "Dla mnie Oleksy nie jest w SLD od rozmowy z Gudzowatym. Teraz trzeba to tylko sformalizować" - powiedział dziennikowi.pl szef Sojuszu, Wojciech Olejniczak. Wotum zaufania dostały więc stare władze wojewódzkie, z ich szefem Jackiem Pużukiem na czele, a sekretarzem wojewódzkim został szef młodzieżówki SLD na Mazowszu Krzysztof Gawkowski.



Sama konwencja była wyjątkowo gorącym spotkaniem. Otwierający ją sekretarz generalny SLD, Grzegorz Napieralski, ostrzegał partyjnych kolegów przed PiS. "Jesteśmy na wojnie. PiS wydał ją nam, demokracji, państwu prawa, zwykłym obywatelom w Polsce. Nasz przeciwnik jest jak armia skrajnych radykałów, a każda armia radykałów słabnie z czasem, ale zanim ostatecznie padnie, będzie się miotał, strzelał na oślep, a na koniec podpali jeszcze Rzym" - mówił Napieralski.

Jutro ma odbyć się posiedzenie Rady Krajowej SLD. I mimo krytyki ze strony partyjnych kolegów, Oleksy zamierza wziąć w nim udział.

Na ujawnionych przez DZIENNIK taśmach Oleksy opowiada o przekrętach na lewicy, Aleksandra Kwaśniewskiego nazywa "małym krętaczem", a Olejniczaka "narcyzem".