Chodzi o Henryka D., byłego śląskiego posła. Kmiecik zeznała, że to właśnie on przekazał łapówkę byłemu ministrowi sportu - podaje "Gazeta Wyborcza". Były poseł twierdzi, że to nieprawda. Ostatniej z zamieszanych w sprawę osób - Jacka Dębskiego - prokuratura już nie przesłucha, bo były minister w 2001 roku został zastrzelony na zlecenie mafii.
"Nie wykluczamy, że pieniądze mogły być rozliczeniem jakichś nielegalnych interesów" - informuje "Gazetę Wyborczą" prokuratura. Kmiecik miała dać łapówkę Dębskiemu dziesięć lat temu. Sama "Śląska Alexis" twierdzi, że zapłaciła ministrowi sportu po to, aby zatrudnił jej zięcia. Prośba została spełniona - mężczyzna został doradcą politycznym Dębskiego.
Ale jest jeszcze inna wersja. Kmiecik zapłaciła Dębskiemu, bo liczyła, że dzięki jego silnej pozycji w AWS uda się mu zablokować pomysły ograniczeń w handlu węglem przez pośredników - pisze "Gazeta Wyborcza". A na takim właśnie handlu krocie zarabiała "Śląska Alexis".
Mafia węglowa od początku lat 90. zarabiała na handlu długami kopalń, pośrednictwie w obrocie węglem, państwowych, a teraz także unijnych dotacjach. Straty Skarbu Państwa liczone są w miliardach złotych. Nad różnymi wątkami afery węglowej pracują jednocześnie policja, ABW i od niedawna CBA. Sprawa, w której miała zostać zatrzymana Barbara Blida, to tzw. wątek korupcyjny dużego śledztwa węglowego, prowadzony od ponad roku przez katowicką prokuraturę i ABW.