Antoni Mężydło z Prawa i Sprawiedliwości uważa teorie Donalda Tuska za absurdalne i niedorzeczne. "Dla mnie to jest niemożliwe, bo bylibyśmy zupełnie niewiarygodni dla naszego elektoratu. Aż takiej żądzy władzy u nas nie ma, żebyśmy chcieli być w koalicji z SLD. Tym bardziej po rządach Leszka Millera" - powiedział dziennikowi.pl poseł Mężydło.

Tymczasem według Donalda Tuska, już za dwa lata koalicja PiS oraz SLD jest jak najbardziej możliwa. "Za dwa lata obie partie będą w specyficznych sytuacjach. PiS stanie w obliczu utraty władzy, co nigdy nie jest położeniem komfortowym. Z kolei przed SLD stanie wizja kolejnych czterech lat w opozycji, co na dłuższą metę może oznaczać polityczną śmierć. W tej sytuacji te partie mogą się niespodziewanie odnaleźć jak w korcu maku - wyjaśnia Tusk w tygodniku "Wprost".

Donald Tusk twierdzi także, że nawet zwycięstwo Platformy Obywatelskiej w kolejnych wyborach parlamentarnych nie zagwarantuje jego partii rządzenia."Niewykluczone, że gdy Platforma po wyborach ogłosi takie propozycje, jak prorodzinny podatek liniowy czy jednomandatowe okręgi wyborcze, obie te partie pokażą nam figę i połączą się w socjalistycznym froncie" - uważa Donald Tusk.

Lider PO podejrzewa także, że PiS tylko udaje ostatnio grzecznych wobec jego ugrupowania. A pojednawcze gesty prezydenta Kaczyńskiego Tusk uważa za propagandowe sztuczki. "Nawet naczelny agresor PiS Jacek Kurski buduje wizerunek łagodnego, miłego polityka. Co z tego, że krwiożercza bestia przebierająca się w koronkowe sukieneczki, białe podkolanóweczki i sandałki wygląda śmiesznie? Kurski znów założył, że <ciemny lud to kupi>" - przypuszcza Donald Tusk.