Jest jednak problem, bo Trybunał Konstytucyjny nie napisał jeszcze uzasadnienia do wyroku.
Dorn, który referował projekt ustawy, przyniósł na wczorajsze posiedzenie komisji figurki trzech małpek zasłaniających sobie oczy, uszy i usta - miały obrazować IPN, który po wyroku Trybunału także ma nic nie widzieć, nic nie słyszeć i nic nie mówić. Dorn zaapelował więc do posłów o szybkie prace.
Według projektu małej nowelizacji, udostępnianie badaczom akt IPN odbywać się będzie pod pewnymi warunkami. Historyk musi wskazać temat badań i mieć rekomendację do ich prowadzenia od naukowca z tytułem profesora. Dziennikarz musi podać temat materiału prasowego i okazać upoważnienie od redaktora naczelnego lub wydawcy. Odmowę wydania teczki można zaskarżyć do prezesa IPN, a potem do sądu administracyjnego. IPN nie udostępni akt historykom i dziennikarzom, jeśli wystąpią oni o własne doniesienia agenturalne, o dane zastrzeżone przez osobę inwigilowaną w PRL oraz akt z tzw. zbioru zastrzeżonego.
Poseł SLD Ryszard Kalisz zaproponował, by osoba, której dotyczą akta, miała prawo zaskarżyć wydanie teczki do sądu lub np. złożyć sprostowanie do swych akt. Od tej sprawy Sojusz
uzależnia poparcie dla projektu. "Propozycje SLD będą przedmiotem głosowania" - mówi DZIENNIKOWI Wojciech Szarama, szef komisji ustawodawczej.