I dodaje, że zgodził się na to miał premier. Tuż po rozmowie z ministrem kultury, który wstrzymał publikację rozporządzenia Giertycha.

"Ewentualne konsultacje w sprawie listy lektur nie będą dotyczyć rozporządzenia, które zostanie opublikowane w przyszłym tygodniu" - mówi Giertych. I jeśli poloniści będą mieli jakieś zastrzeżenia do spisu przygotowanego przez Giertycha, to powstanie nowe rozporządzenie. Ale w przyszłości.

Na tyle dalekiej, że zdaniem Giertycha, w przyszłym roku szkolnym, uczniowie obowiązkowo przeczytają lektury ze spisu, który przygotował minister edukacji.

Sprzeciwia się temu minister kultury Kaziemierz Ujazdowski. Ma za złe Giertychowi, że nie umieścił na liście obowiązkowych lektur dzieł Witolda Gombrowicza.



Co jest w kanonie Giertycha?

Na liście lektur znajdą się za to cztery powieści Sienkiewicza - "W pustyni i w puszczy", "Krzyżacy", "Potop" i "Quo vadis?" - a także fragmenty "Innego świata" Herlinga-Grudzińskiego i "Cierpień młodego Werter" Goethego. Obowiązkowa będzie biografia Karola Wojtyły pod tytułem "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża".

Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych mają poznać "Pamięć i tożsamość" napisaną już przez samego Jana Pawła II i dzieło arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego "Będziecie Moimi świadkami..." o historii księży, przebywających w obozie koncentracyjnym w Dachau.

Na listę lektur trafił też "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego" i "Listy Nikodema" Jana Dobraczyńskiego. W spisie znalazły się ponadto "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego i "Lord Jim" Conrada, choć do tych dzieł minister Giertych miał wcześniej sporo wątpliwości.

Nowy spis będzie obowiązywał uczniów rozpoczynających naukę w pierwszych i czwartych klasach szkół podstawowych, a także w pierwszych klasach gimnazjów i liceów. Pozostałych uczniów będzie obowiązywać stara lista.