Dziennik Gazeta Prawana logo

Olejniczak, Pawlak, Tusk - kto będzie premierem

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Tusk? Waldemar Pawlak? A może Wojciech Olejniczak? Opozycja zaczyna zastanawiać się, kogo zaproponować na szefa rządu, gdyby do Sejmu miał trafić wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Wydaje się, że najbardziej prawdopodobne jest w tej chwili to ostatnie nazwisko. Jednak Wojciech Wierzejski z LPR wymienia inne: premierem mógłby zostać Paweł Zalewski lub - ponownie - Kazimierz Marcinkiewicz.

Opozycja przyznaje, że wotum nieufności i wysunięcie kandydata na premiera to na razie sprawa dość odległej przyszłości. Wszystko rozstrzygnie się na pierwszym po wakacjach posiedzeniu Sejmu. Wtedy okaże się, czy Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się zebrać większość.

Politycy PO, PSL i SLD oficjalnie twierdzą, że jeszcze na temat ewentualnego kandydata nie rozmawiali, bo jest to sprawa drugorzędna. Przecież rząd, który miałaby stworzyć opozycja, ma być tylko gabinetem technicznym, który ma doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Tymczasem w kuluarach trwają już rozważania, kto mógłby stanąć na czele takiego rządu fachowców. Niemal naturalnie pojawiło się nazwisko Donalda Tuska, szefa PO. Jednak pojawiają się głosy, że pełnienie przez niego funkcji szefa rządu mogłoby być niepotrzebnym zamieszaniem w czasie trwającej już przecież kampanii wyborczej.

Dlatego w rozmowach z politykami często przewija się nazwisko Waldemara Pawlaka. Dla prezesa PSL byłoby to już trzecie w karierze stanowisko premiera. Jest już zaprawiony w boju, przewidywalny i bez problemu mógłby przeprowadzić operację doprowadzenia do wcześniejszych wyborów - wyliczają jego zalety politycy opozycji.

Jednak w PSL pojawiają się głosy, że może lepiej misję tę powierzyć szefowi SLD, Wojciechowi Olejniczakowi. On sam twierdzi w rozmowie z dziennikiem.pl, że takiej propozycji nie było. Ale gdyby się pojawiła, to on byłby gotów podjąć się tego zadania. A taki rząd - poza poparciem PO, PSL i SLD - mógłby też liczyć na przychylność Samoobrony. Ale bez wchodzenia tej partii w skład gabinetu.

Wojciech Wierzejski zapowiada natomiast, że Liga Polskich Rodzin zaakceptowałaby dwa inne nazwiska. I wymienia Pawła Zalewskiego lub Kazimierza Marcinkiewicza.

Jedno jest pewne - ludowcy na pewno nie zawiążą koalicji z PiS. "PSL nie zamierza włączać się w to szaleństwo, bo i po co" - zapewnia w rozmowie z dziennikiem.pl prezes Stronnictwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj