Były zastępca prokuratora generalnego Jerzy Engelking zeznawał w środę jako świadek przed krakowskim sądem w procesie o zniesławienie, jaki Grzegorz Schetyna wytoczył Zbigniewowi Ziobrze.

Reklama

Engelking zeznał, iż ma informacje o nadużywaniu przez Schetynę służb specjalnych i innych organów państwa do walki z opozycją. Zaznaczył też przed sądem, że zna Schetynę tylko jako polityka PO.

Jak powiedział, jednym z takich przykładów jest kwestia odpowiedzialności b. ministra sprawa wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska za podległą mu Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i doprowadzenie do ujawnienia informacji dotyczących Zbigniewa Ziobry, które miały charakter czysto prywatny.

Zdaniem Engelkinga, z ABW nastąpił przeciek z "czysto prywatnymi" informacjami dotyczącymi zawartości służbowych laptopów Zbigniewa Ziobry. Chodziło o zapisane tam scenariusze programów telewizyjnych, sporządzone przez narzeczoną Ziobry, Patrycję Kotecką.

"Tego typu informacje zostały wyprowadzone z ABW, musiał więc nastąpić przeciek (...). W kontekście odpowiedzialności za funkcjonowanie tej służby, spoczywała ona na ministrze spraw wewnętrznych Grzegorzu Schetynie" - zeznawał świadek.

Zbigniew Ziobro w środę występował przed sądem bez pełnomocnika. Sąd uchylił serię jego pytań do świadka, w których pytał o odpowiedzialność polityczną Schetyny za nadużywanie władzy do walki z opozycją.

Ziobro oświadczył, że "sąd uniemożliwia mu prowadzenie postępowania dowodowego poprzez uchylanie pytań dotyczących odpowiedzialności pana Grzegorza Schetyny jako polityka, za jego działalność związaną z nadużywaniem władzy oraz wykorzystywaniem służb specjalnych wobec opozycji". "Nie widzę sensu zadawania pytań świadkowi" - zaznaczył Ziobro.

Czytaj dalej >>>



Gdy sąd przerwał mu przedstawianie oświadczenia zaznaczając, że będzie na to czas pod koniec postępowania, polityk PiS wniósł o zaprotokołowanie, iż sąd w ten sposób "uniemożliwia mu zajęcie pełnego stanowiska, co do kluczowej sprawy dla dalszego postępowania w zakresie odpowiedzialności Grzegorza Schetyny".

Pełnomocnik Grzegorza Schetyny nie miał pytań do świadka Jerzego Engelkinga.

W trakcie posiedzenia sąd uchylił 700 zł kary nałożonej na Engelkinga za nieusprawiedliwioną nieobecność na poprzedniej rozprawie. Przedstawił on bowiem zaświadczenie lekarskie.

Proces o ochronę dóbr osobistych szef klubu PO Grzegorz Schetyna wytoczył Ziobrze za jego wypowiedź w Radiu Maryja. 17 marca ub. roku Ziobro - były minister sprawiedliwości i poseł Pis - powiedział m.in., że Schetyna (wówczas wicepremier i szef MSWiA - PAP) jest "ciemną postacią, nie szarą eminencją, a ciemną postacią tego rządu"; "człowiekiem, o którym się mówi, że odpowiada za wszystkie takie ciemne sprawki, które są związane m.in. z nadużywaniem służb specjalnych przeciwko opozycji".

Powołując się również na wypowiedzi "niektórych posłów PO z kuluarów", Ziobro stwierdził, że jest to "człowiek od brudnych zadań, jego postać jest szczególna, więc jeżeli jest ktoś z nim związany, to rzeczywiście może cieszyć się później poczuciem bezkarności, takie są podejrzenia".

Schetyna domaga się od Ziobry przeprosin, które miałyby zostać opublikowane w Radiu Maryja, Radiu ZET oraz w "Gazecie Wyborczej", a także wpłaty 30 tys. zł na Fundację Ewy Błaszczyk "Akogo".

Reklama

Proces w tej sprawie rozpoczął się 26 stycznia. Na rozprawie sąd wysłuchał nagrania z audycji Radia Maryja i przesłuchał informacyjnie obu polityków. "Zostałem pomówiony i zniesławiony przez pozwanego" - powiedział sądowi Grzegorz Schetyna. Zaprzeczył, by używał służb specjalnych przeciw opozycji, ponieważ służby specjalne mu nie podlegały; zaprzeczył też, by osoby z nim związane korzystały z bezkarności.

"Ta wypowiedź miała mnie pozbawić godności, przyzwoitości, uczciwości, wiarygodności. Na pewno miało to wpływ na moje dobre imię. To, co powiedział pan poseł Ziobro, było publicznym oskarżeniem mojej osoby" - powiedział Schetyna.

Czytaj dalej >>>



Z kolei Ziobro podkreślił, że jako wicepremier rządu i sekretarz generalny PO, będącej zapleczem tego rządu, Grzegorz Schetyna ponosił odpowiedzialność polityczną za wszystkie działania tego rządu.

"To jest odpowiedzialność polityka; nie jest oparta na winie, jak odpowiedzialność karna, i na związku przyczynowym między działaniem określonej osoby i jej efektem. Moja wypowiedź dotyczyła oceny działania pana Grzegorza Schetyny jako polityka i odpowiedzialności polityka za patologie władzy, jakie mają miejsce w Polsce" - powiedział wówczas Ziobro.