Co do kwestii tak żywo poruszanej w ostatnich dniach, zwłaszcza przez część posłów opozycji, a więc możliwości otwierania trumien ofiar tragedii - zostałem poinformowany, że szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (Tomasz Arabski) nie wydał i nie przekazał nikomu polecenia zakazującego otwierania trumien ofiar katastrofy smoleńskiej - powiedział Gowin, przedstawiając posłom informację o działaniach po katastrofie.

Reklama

Podkreślam, nie wydał i nie przekazał nikomu takiego polecenia"- oświadczył minister sprawiedliwości. Przypisywanie decyzyjności w tym zakresie szefowi KPRM w sytuacji, gdy przepisy prawa są jasne, jest - w mojej ocenie mówiąc najdelikatniej - chybione i chyba trzeba powiedzieć, że jest podyktowane względami politycznymi" - mówił minister sprawiedliwości.

Gowin podkreślił, że na mocy rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi przenoszenie lub przewożenie zwłok w otwartych trumnach jest zabronione. Dodał, że według rozporządzenia po złożeniu zwłok w trumnie i przymocowaniu wieka trumny nie wolno jej otwierać. Minister cytował także fragment rozporządzenia mówiący, że po przewiezieniu zwłok na miejsce przeznaczenia chowa się je niezwłocznie bez otwierania trumny.

Z przepisów prawa wynika wprost zakaz otwierania trumien - oświadczył Gowin. Podkreślił, że przepisy w tej sprawie potwierdza orzecznictwo, które stwierdza, że transport zwłok do domu pogrzebowego odbywa się tylko w zamkniętej trumnie, a jej otwarcie jest zabronione. Minister powołał się tu na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z kwietnia 2004 roku.

Informacje zawarte we wzorze z zezwolenia na sprowadzenie szczątków ludzkich lub zwłok ludzkich dostępne na stronie ambasady Rzeczypospolitej w Moskwie, iż zwłoki powinny być przewożone i pochowane bez otwierania trumny są zgodne z prawem polskim. Jedynym organem, który może zarządzić oględziny, sekcję zwłok lub ekshumację jest prokuratura w ramach prowadzonego postępowania karnego - powiedział Gowin.

Gowin powiedział, że minister nie upoważniał szefa KPRM, ani ministra zdrowia, ani innych ministrów do podejmowania w jego imieniu, czy też w ramach jego kompetencji, żadnych czynności związanych z tragedią smoleńską. Minister sprawiedliwości nie ma podstawy prawnej, ani uprawnienia do powierzenia wykonania swoich czynności innym ministrom działowym, ani też szefowi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - wyjaśnił Gowin.

Jak dodał, Arabski i Kopacz, którzy po katastrofie smoleńskiej polecieli do Moskwy, byli wysłannikami premiera. Ich celem było - jak mówił minister - udzielenie i okazanie wsparcia oraz bezpośredniej pomocy rodzinom wykonującym na miejscu czynności związane z identyfikacją i rozpoznaniem bliskich. Jak mówił, wyjazd przedstawicieli premiera nie miał jednak związku z wykonywaniem przez nich kompetencji innych ministrów, w tym ministra sprawiedliwości.

Gowin poinformował też, że minister sprawiedliwości nie ma żadnych kompetencji na etapie czynności operacyjnych i śledczych prowadzonych przez prokuraturę, nie ma też uprawnień do wyboru podstawy prawnej prowadzenia międzynarodowego postępowania wyjaśniającego. Jak dodał, kompetencje takie minister ma tylko wobec postępowania karnego po jego wszczęciu, ale to - jak podkreślał minister - toczyło się i toczy w Polsce.

Dzień, w którym w katastrofie smoleńskiej zginęła oficjalna polska delegacja udająca się do Katynia, której przewodniczył prezydent RP jest jednym z najtragiczniejszych w naszej historii - oświadczył minister, który w czwartek przedstawił posłom informację na temat działań resortu po katastrofie smoleńskiej.

Jestem przekonany, że wszyscy na tej sali, bez względu na to, jak wielkie dzielą nas różnice polityczne, zgadzają się, że w tym, co wydarzyło się pod Smoleńskiem nie chodzi tylko o to, że na służbie śmierć ponieśli urzędnicy reprezentujący państwo, ale chodzi także o to, w jeszcze większym stopniu o to, że zginęli gorący patrioci, wybitni Polacy, których nam wszystkim bardzo dziś brakuje - mówił Gowin.

Reklama

Jak mówił, ich tragiczna śmierć wykracza jednak poza porządek polityczny i jest przede wszystkim ogromną tragedią i źródłem wielkiego cierpienia ich rodzin i bliskich. Zdaniem Gowina zbyt często tragedia ta jest źródłem politycznych sporów, które dzielą nasz naród; tę opinię - dodał - podzieli wielu Polaków. Wszyscy więc, bez względu na przynależność partyjną i opcję polityczną, powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by zaoszczędzić bliskim ofiar kolejnych cierpień - powiedział. Ocenił, że tak powinno stać się także w toku czwartkowej debaty.