Dziennik Gazeta Prawana logo

Bujakiewicz rezygnuje z mandatu. Poszło o oświadczenie majątkowe

24 grudnia 2014, 12:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Katarzyna Bujakiewicz CC BY-SA 2.5/fot. Monika Mężyńska
Katarzyna Bujakiewicz CC BY-SA 2.5/fot. Monika Mężyńska/Wikimedia Commons
Katarzyna Bujakiewicz zrzeknie się mandatu radnej wielkopolskiego sejmiku. Jak poinformowała PAP, ma to związek z koniecznością ujawnienia w oświadczeniu majątkowym danych o jej dochodach.

W wyborach samorządowych aktorka wystartowała z listy KWW Ryszarda Grobelnego "Teraz Wielkopolska". Zdobyła jeden z dwóch przypadających temu komitetowi mandatów

Ale teraz jest zmuszona zrezygnować.

Bujakiewicz wyjaśniła, że problemem jest konieczność ujawnienia danych o dochodach. Podkreśliła, że przedstawienie do wiadomości publicznej informacji wymaganych w oświadczeniu byłoby "w określonych okolicznościach naruszeniem przez nią tajemnicy handlowej", co z kolei wiązałoby się z "nałożeniem na nią wysokich kar umownych".

Ustawa nie dopuszcza możliwości złożenia oświadczenia majątkowego ujawniającego wysokość dochodów uzyskanych w danym roku jako jedną łączną kwotę obejmującą całość. Nie ma również możliwości rezygnacji z pobierania wynagrodzenia z tytułu wykonywania mandatu i jednoczesnego zwolnienia ze składania oświadczenia majątkowego, o co zabiegałam - poinformowała.

Decyzję o wygaszeniu mandatu radnego formalnie podejmuje uchwałą sejmik. Najbliższą sesję zaplanowano na końcówkę stycznia 2015 r.

Bujakiewicz wyjaśniła, że podejmując decyzję o starcie w wyborach samorządowych zastanawiała się głównie nad tym, w jaki sposób jej udział w pracach sejmiku będzie użyteczny dla poznaniaków.

Siła uderzenia była tak duża, że auto posła zatrzymało się dopiero na barierkach energochłonnych. Ale Wipler wyszedł o własnych siłach, kierowca nissana też nie ucierpiał. podkreśla aspirant Robert Opas z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji. Siła uderzenia była tak duża, że auto posła zatrzymało się dopiero na barierkach energochłonnych. Ale Wipler wyszedł o własnych siłach, kierowca nissana też nie ucierpiał. podkreśla aspirant Robert Opas z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj