Sprawa dotyczy dokumentów znalezionych przez IPN na początku roku w domu zmarłego gen. Czesława Kiszczaka. Ujawniono tam m.in. teczki tajnego współpracownika SB pseud. "Bolek" oraz dokumenty podpisane "Lech Wałęsa - Bolek". Wałęsa od początku zaprzeczał, by współpracował z SB.
mówił w lutym w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP prowadzący je Krzysztof Ziemiec dodając, że IPN "potwierdza, że były prezydent Lech Wałęsa był współpracownikiem SB".
Ówczesny prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że badania grafologiczne nie zostały jeszcze przeprowadzone i prawdopodobnie będą trwały kilka tygodni. Do dziś nie podano ich wyników, a Ziemiec w kolejnym wydaniu "Wiadomości" przepraszał za podanie tej informacji. Na portalu społecznościowym napisał:
W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces wytoczony przez Wałęsę szefowej Wiadomości Marzenie Paczuskiej. W trybie prawa prasowego domaga się on "sprostowania nieprawdziwych informacji" dotyczących dokumentów znalezionych w szafie gen. Czesława Kiszczaka, a w szczególności przyznania, że nieprawdą jest, iż Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB.
Na początku procesu ujawnił się jednak problem formalny, bo sąd wręczył pełnomocnikowi Wałęsy mec. Pawłowi Jancowi odpowiedź na pozew z wnioskiem o jego oddalenie przez sąd. Wynika z niej, że Paczuska nie może być pozwana, bo nie jest "redaktorem naczelnym" Wiadomości TVP. W uzasadnieniu tego twierdzenia, popartym wyciągiem z regulaminu spółki, wskazano, że naczelnym dla redakcji "Wiadomości" jest dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
powiedziała do prawnika Paczuska. Jak dodała, nie widziała nawet wniosku Wałęsy o sprostowanie, bo takie pisma nie trafiają do niej - jako kierownika "Wiadomości" TVP, tylko do sekretariatu ogólnego TAI i odpowiada na nie dyrektor TAI - jako redaktor naczelny.
- pytał mec. Janc. - odpowiedziała mu Paczuska.
W odpowiedzi TAI dla Wałęsy - jak dowiedziała się PAP z akt tej sprawy - napisano, że redakcja (a konkretnie red. Ziemiec) już przeprosiła Wałęsę, więc jego sprostowanie nie będzie zamieszczone. W tej sytuacji Wałęsa pozwał "Wiadomości" do sądu.
- oświadczył mec. Janc i poprosił sąd o udzielenie mu terminu na zweryfikowanie, kto w takim razie powinien zostać pozwany. Jak dodał, "nie wyklucza zmiany podmiotu pozwanego".
Sąd odroczył proces do grudnia.