W ubiegły piątek wicepremier, minister kultury Piotr Gliński odniósł się do informacji medialnych dotyczących osób działających w sektorze pozarządowym, związanych np. z - ocenił wicepremier. Przeprosił tych, którzy mogli poczuć się urażeni, wymieniając Zofię Komorowską, Różę Rzeplińską, Jana Jakuba Wygnańskiego.
Z kolei komentując w niedzielę wieczorem w TVP Info materiał "Wiadomości" TVP na temat działalności organizacji pozarządowych, Gliński zarzucił telewizji publicznej m.in. brak profesjonalizmu i kompromitację.
Stanisław Karczewski pytany o sprawę na poniedziałkowym briefingu powiedział, że Gliński ma rację uważając, że organizacje pozarządowe należy wspierać. - mówił marszałek Senatu.
Ocenił, że - powiedział Karczewski.
Podkreślił, że Senat sprawuje pieczę nad Polonią i Polakami za granicą i robi to właśnie przez organizacje pozarządowe. Zaznaczył, że w czasie prowadzonych niedawno konsultacji ze środowiskami polonijnymi usłyszał dot. działalności tych organizacji, zatem uważa, że trzeba je
Gliński ocenił w niedzielę w TVP Info, że . Wicepremier był pytany o piątkowe słowa, w których przeprosił tych, którzy mogli poczuć się urażeni, wymieniając Zofię Komorowską, Różę Rzeplińską, Jana Jakuba Wygnańskiego.
Powiedział, że w Polsce jest . Jak dodał, jest on też widoczny w polskich mediach.- podkreślił. Wicepremier był pytany, czy to prawda, że fundacja, z którą związana jest jego żona, otrzymała 50 tys. zł od kierowanego przez niego ministerstwa kultury. - pytał dziennikarz.
Gliński odpowiedział, że jego żona nie pracuje w tej fundacji, tylko jest delegowana do rady tej fundacji. Podkreślił, że ministerstwo przekazuje rocznie tego rodzaju dotacje kilkunastu tysiącom podmiotów, a on nie miał świadomości, że jego żona . Zaznaczył też, że fundacja, o której mowa zwracała się do resortu - oświadczył Gliński.
- mówił wicepremier.