W Sejmie w środę wieczorem odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zakłada on m.in wybór przez Sejm 15 członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów a w przypadku klinczu, poseł głosowałby tylko na jednego kandydata.

Surówka-Pasek dodała, że jeśli podczas prac pojawi się lepsza procedura wyboru członków Rady, to będzie możliwe jej przyjęcie. - Niezawisłość sądów i niezależność sędziowska mogą okazać się frazesem, gdy sądy nie działają sprawnie a w ich funkcjonowaniu dochodzi do rażących nieprawidłowości - wskazała Surówka-Pasek.

- Jeśli w trakcie prac legislacyjnych, zostanie przedstawiona inna, doskonalsza procedura uzupełniająca wybór członków Rady, możliwe wydaje się jej przyjęcie - powiedziała Surówka-Pasek prezentując projekt. Dodała, że reprezentatywność KRS i jej społeczna akceptacja, to czynniki wpływające na zapewnienie obywatelom konstytucyjnego prawa do sądu.

Kwestia wyboru sędziów do Rady była w ostatnich tygodniach jednym z głównych tematów rozmów prezydenta z PiS i do niej mają się m.in. odnosić poprawki tej partii. Wstępny kompromis ma zakładać, że gdyby w Sejmie nie było 3/5 głosów, wówczas - w drugim etapie - do wyboru wystarczyłaby większość bezwzględna; kluby opozycyjne mogłyby wskazać sześciu kandydatów do Rady, większość parlamentarna miałaby zaś wpływ na obsadę dziewięciu stanowisk.

- Dotychczasowa praktyka funkcjonowania KRS daje podstawy do oceny, że w znacznym stopniu działalność Rady skupiła się na kwestiach dotyczących spraw kadrowych sędziów, natomiast na uboczu pozostały inne sprawy (...) dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości - powiedziała Surówka-Pasek. Jak oceniła, dotychczasowa praktyka funkcjonowania KRS "wskazuje na potrzebę dokonania zmian o charakterze ustrojowo-organizacyjnym".

PiS za dalszymi pracami nad projektem ws. KRS

Stanisław Piotrowicz z PiS ocenił, że przy reformie KRS chodzi "nie tylko o szybkość postępowania", bo o to - jak mówił - "zatroszczymy się podczas kolejnych projektów ustaw, które będą się wiązały z procedurą". - W tej chwili zmierzamy do tego, ażeby przeprowadzić reformą instytucjonalną – podkreślił poseł PiS. - Nie chodzi nam tylko o zmiany o charakterze strukturalnym, ale i również o zmiany o charakterze personalnym - dodał. Zaznaczył, że ma na myśli to, aby "doszło do przemiany jakościowej sędziów, którzy będą ludźmi o mentalności służebnej wobec państwa i narodu a nie o mentalności panującej nad narodem".

- Projekt pana prezydenta pozostaje w pełni w zgodzie z konstytucją – oświadczył Piotrowicz. - Szkoda, że znowu wymachuje się książeczką pt. "Konstytucja" a nie czyta się przepisów wprost - powiedział poseł PiS. Przypomniał, że konstytucja stanowi, iż to ustawa określa sposób wyboru członków KRS i jej ustrój.

- Boicie się wymiaru sprawiedliwości, który rozliczy minione afery, złodziejstwa – zakończył Piotrowicz, zwracając się do posłów opozycji, którzy okrzykami przerywali jego wystąpienie.

PO wnioskuje o odrzucenie

W ocenie polityka Platformy – Borysa Budki, zaproponowany w projekcie "polityczny wybór" członków KRS przez Sejm jest "nieznany konstytucji". Budka w czasie pierwszego czytania prezydenckiego projektu w Sejmie, dowodził, że wybór członków KRS przez Sejm będzie "stygmatyzować" sędziów. Wskazywał - odnosząc się do poprawek, które PiS ma wnieść do projektu prezydenta Andrzeja Dudy - że dziewięciu członków KRS otrzyma "naklejki Prawa i Sprawiedliwości".- Reszta w swej łaskawości może otrzymać naklejki innych ugrupowań. Jak teraz będzie czuł się obywatel, który przyjdzie do sądu i tak naprawdę zobaczy fachowca, ale będzie wiedział, że to jest partyjny nominat? - pytał poseł PO.

- Prezydent tym projektem ustawy dokonuje bardzo dużej zbrodni na wymiarze sprawiedliwości: dzieli sędziów na waszych, naszych, zupełnie nie rozumiejąc albo udając, że nie rozumie, zasady niezależności Krajowej Rady Sądownictwa - mówił Budka.

W jego ocenie, prezydent podcina gałąź na której siedzi. Jak dodał, w uzasadnieniu projektu znajduje się "bardzo śmiała teza, że można skrócić kadencję konstytucyjnemu organowi, jakim jest KRS, jeżeli nie zmienia się długości tej kadencji, jeżeli uchwala się na nowo czteroletnią".

- Proszę się nie zdziwić, jeżeli ta większość wymyśli, po jeszcze jednym takim numerze z wetem, że ustawą zwykłą, skróci kadencję prezydentowi - powiedział poseł Platformy.

Kukiz’15 chce odrzucenia projektu PO

Za dalszymi pracami nad prezydenckim projektem noweli ustawy o KRS opowiedział się w środę klub Kukiz '15. Kukiz'15 złożył wniosek o odrzucenie projektu PO. - My nie godzimy się na to, żeby sędziów wybierali sędziowie - powiedział poseł Jachnik, uzasadniając poparcie dla dalszych prac nad projektem prezydenckim oraz zamiar głosowania za odrzuceniem projektu Platformy. Według posła Kukiz'15, projekt PO zmierza do tego, by "grupę sędziowską wybierali sędziowie". - My natomiast stajemy na stanowisku, że najważniejszy jest artykuł 4 Konstytucji RP, który mówi, że suwerenem jest naród i ci sędziowie powinni być wybierali albo w wyborach powszechnych, albo poprzez swoich przedstawicieli - podkreślił.

"KRS nie będzie w stanie stać na straży niezawisłości sędziowskiej"

KRS powołany na podstawie prezydenckiego projektu nie będzie w stanie stać na straży niezależności wymiaru sprawiedliwości i niezawisłości sędziowskiej - oceniła Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna). W imieniu Nowoczesnej zaapelowała o odrzucenie projektu. - Należy podkreślić, że wszystkie propozycje podziału sędziowskich miejsc w KRS pomiędzy partie są dokładnie tak samo niekonstytucyjne, jak przejęcie tych wszystkich miejsc tylko przez jedno ugrupowanie. Takie rozwiązanie oznacza w praktyce, że w KRS nie będzie przedstawicieli środowiska sędziowskiego - oceniła Gasiuk-Pihowicz. Dodała, że wówczas w Radzie byłoby 19 przedstawicieli Sejmu - 15 będących sędziami i czterech posłów.

- Zmiany mają charakter ustrojowy. Jeśli prezydent chce zmienić zapisy dotyczące KRS, to śmiało, ma do tego prawo, ale musi złożyć projekt zmian w konstytucji a nie zwykłą ustawę - przekonywała posłanka Nowoczesnej.

"Temida powinna mieć opaskę na obu oczach, a nie, jak pirat, na jednym"

- Wykorzystywanie oczekiwań społecznych do realizacji interesów partyjnych jest niegodne - ocenił poseł PSL Krzysztof Paszyk. Powiedział, że prezydent Andrzej Duda, wetując w lipcu poprzednie ustawy dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego, rozbudził nadzieje u Polaków. - Ale dzisiaj u wielu ta nadzieja została wyparta przez niezrozumienie i poczucie wielkiego zawodu, bo zamiast tych dobrych zmian w sądownictwie, jest delikatnie to nazywając - bardzo chaotyczny proces legislacyjny. Mimo wielokrotnych zapowiedzi pana prezydenta, brak jest jakichkolwiek konsultacji w tych fundamentalnych sprawach, których te ustawy dotyczą - wskazywał polityk ludowców.

Ocenił, że prezydencki projekt ws. KRS budzi m.in. wątpliwości natury konstytucyjnej. - Konstytucja jasno wskazuje, że do właściwości sędziów należy kształtowanie KRS, delegowanie jej członków - mówił Paszyk. Przekonywał, że sprzeczne z ustawą zasadniczą jest także wygaszenie 4-letnich kadencji wszystkich członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Zdaniem posła PSL, Polacy oczekują zmian w sądownictwie, jednak nie w KRS. - Polacy oczekują usprawnienia i dobrych zmian w sądach powszechnych, które im będą służyć na co dzień: rozszerzenia przymusu adwokackiego, zwiększenia kręgu osób, którym przysługiwałaby darmowa pomoc prawna (...), obniżenia opłat sądowych, czy zwiększenia liczby punktów nieodpłatnej pomocy prawnej - mówił polityk Stronnictwa.

- Tu Polacy będą szukać sprawiedliwszego wymiaru sprawiedliwości a nie w zmianach w KRS. Nic z tego nie przyjdzie - podkreślił Paszyk.
Za "niegodne" uznał wykorzystywanie społecznych oczekiwań zmian w polskich sądach do "realizacji partykularnych interesów politycznych".

- Temida powinna mieć opaskę na obydwu oczach, a nie, niczym pirat - na jednym, zaś owa opaska pod żadnym pozorem nie może być ozdobiona barwami politycznymi jakiejkolwiek partii - powiedział Paszyk.

Koło WiS za dalszymi pracami nad projektem o KRS; koło UED - chce odrzucenia

Za skierowaniem prezydenckiego projektu zmian w ustawie o KRS do dalszych prac opowiedziało się w środę w Sejmie koło Wolni i Solidarni. Wniosek o odrzucenie prezydenckiej propozycji złożył - w imieniu koła Unii Europejskich Demokratów - poseł Jacek Protasiewicz.
Ireneusz Zyska z koła Wolni i Solidarni wyraził nadzieję, że proponowane przez Andrzeja Dudę zmiany przywrócą zwierzchność suwerena nad władzą sądowniczą, która - według niego - "dzisiaj sama się wybiera i sama się kontroluje". Poseł poparł propozycję, by członków KRS wskazywał Sejm, którego - jak mówił Zyska - "reprezentanci zostali wybrani wolą narodu w wolnych i demokratycznych wyborach". W jego ocenie takie rozwiązanie "zdecydowanie korzystniej wpływa na zasadę trójpodziału władz". Z kolei w ocenie posła Unii Europejskich Demokratów Jacka Protasiewicza "żenujące" jest, że Sejm proceduje nad projektem, który nie jest już aktualny, a nie debatuje nad poprawkami, które zostały uzgodnione i które PiS ma wkrótce wnieść do prezydenckiej propozycji.

Protasiewicz podkreślił, że pomysł, by 15 członków KRS wybierał Sejm, jest niezgodny z konstytucją, która "wyraźnie mówi" o tym, że Krajowa Rada Sądownictwa składa się z "czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów". Natomiast - jak dodał poseł UED - konstytucja nie daje prawa izbie niższej do wyboru kolejnych 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Opozycja pyta: gdzie jest prezydent?

Gdzie jest prezydent? - pytali posłowie opozycji w trakcie sejmowej debaty nad prezydenckim projektem nowelizacji ustawy o KRS. Pojawiło się też pytanie o szefa MON Antoniego Macierewicza - czy prawdą jest, że ma on zostać ambasadorem RP w Waszyngtonie. - Panie prezydencie, gdzie pan jest, czy wstydzi się pan tych ustaw? - pytał Krzysztof Truskolaski (N). Na nieobecność Andrzeja Dudy zwracał też uwagę Tomasz Piotr Nowak (PO). - Wstyd mi za obywatela Dudę, te ustawy są zagrożeniem dla demokracji - powiedział Grzegorz Furgo (PO).

Artur Dunin z PO zażądał od prezydenta odpowiedzi na piśmie "czy to prawda, że sprzedał polski wymiar sprawiedliwości za to, żeby pan minister Macierewicz odszedł z rządu i pojechał, jako ambasador, do Waszyngtonu". - Czy to prawda, że zniszczył pan przez to wymiar sprawiedliwości i łamie pan konstytucję? - dopytywał poseł Platformy.

Małgorzata Chmiel, również z PO oświadczyła: "Nie chcemy żeby było jak w Turcji, na Białorusi, w Rosji". Józef Lassota (PO) ironicznie gratulował wicemarszałkowi Sejmu Ryszardowi Terleckiemu (PiS) "kontynuacji nocnego trybu procedowania w najważniejszych sprawach dla Polski". Dodał, że Andrzej Duda stał się "Adrianem" z kabaretu, ale - dodał - zawsze jest czas na poprawę, jak u Saula z Tarsu.
Były minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk (PO) ocenił, że po lipcowych wetach do ustaw dot. Sądu najwyższego i KRS wydawało się, że prezydent "stał się strażnikiem ustawy zasadniczej, ale to był tylko kolejny odcinek gry o tron".

Tomasz Lenz (PO) pytał, dlaczego nie było konsultacji społecznych; apelował o wysłuchanie apeli blisko 30 organizacji, w tym Iustitii i Amnesty International, które negatywnie oceniły prezydencki projekt. Nawiązując do zarzutu opozycji, że propozycja zmierza do zniesienia niezależności sądów i niezawisłości sędziów, Waldemar Buda (PiS) mówił, że "KRS to nie jest związek zawodowy sędziów".

W pytaniach, tak jak w wystąpieniach klubowych, opozycja nawiązywała do przeszłości Stanisława Piotrowicza (PiS); powtarzały się pytania do doradczyni prezydenta Zofii Romaszewskiej o deptanie ideałów Solidarności przez "prokuratora stanu wojennego".