W piątek podczas konwencji PiS w Łodzi premier powiedział, że rząd nie zgadza się na wypłacanie przez Polskę komukolwiek odszkodowań związanych z II wojną światową. Przypominał o niemieckich zbrodniach na terenie Łodzi podczas II wojny światowej i grabieniu mienia.

- Dlatego dzisiaj, jeżeli ktoś mówi, że Polska ma komukolwiek wypłacić jakiekolwiek odszkodowania, to mówimy: nie ma naszej zgody na to - oświadczył Morawiecki. - Nie ma naszej zgody i nie będzie. Tak długo nie będzie, jak będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość - dodał.

Premier powiedział, że "jeśli kiedykolwiek by do tego doszło, że zamieniony zostałby kat i ofiara, to urągałoby to jakimkolwiek zasadom prawa międzynarodowego, ale byłoby to również pośmiertnym zwycięstwem Hitlera". - I dlatego nigdy na to nie pozwolimy - oświadczył szef rządu.

Pytany we wtorek o tę wypowiedź Jaki powiedział w internetowej części rozmowy RMF FM: "Uważam, że pan premier dobrze powiedział".

- To jest dla mnie oczywista sprawa, tym bardziej, że ja przypominam, że tzw. ustawa 447, od której zaczyna się ta cała nieszczęsna dyskusja, odwołuje się niestety do nieszczęsnej Deklaracji Terezińskiej zaakceptowanej w 2009 r. przez rząd PO i temat mienia bezspadkowego został poruszony po raz pierwszy przez polskie państwo w 2009 r., bo do tej pory polskie państwo konsekwentnie odrzucało takie roszczenia - powiedział wiceszef MS.

Podkreślał również, że jeśli chodzi o budowanie "wspólnej płaszczyzny czy współpracy", strona polska wykonała wiele gestów wobec strony izraelskiej. Jego zdaniem "fatalnie prowadzona polityka historyczna" doprowadziła do tego, że niektórzy politycy uznają, że "opłaca im się prowadzić politykę antypolonizmu".

Piątkową wypowiedź Morawieckiego w komunikacie dla prasy skrytykował w poniedziałek Światowy Kongres Żydów (WJC). - Ta niechęć do uznania, że ofiary Holokaustu i ich potomkowie mają prawo do minimum materialnej sprawiedliwości, jest niefortunna - powiedział szef WJC Ronald S. Lauder, cytowany w komunikacie zamieszczonym na stronach organizacji. Lauder uznał też, że uwaga premiera Morawieckiego, o ile została dokładnie przytoczona, jest "naganna", a także "skrajnie niepokojąca".

Przyjęta przez Kongres USA i podpisana w maju 2018 r. przez prezydenta Donalda Trumpa ustawa o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today — JUST Act, potocznie zwana ustawą 447), dotyczy zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź ich spadkobiercom, ale jej zapisy mają głównie symboliczny, deklaratywny charakter.

Jaki został we wtorek zapytany o Konfederację, ugrupowanie, które zabiega poparcie wśród elektoratu PiS-u. - To jest tak, że ja oczywiście nie zgadzam się na, czy w ogóle oburza mnie wiele elementów zachowania Izraela, jestem wkurzony na ustawę 447, jestem wkurzony na całą politykę historyczną, która polega na pedagogice wstydu, jestem na to wszystko wkurzony, ale nie posunę się do tego, żeby jakby rywalizować o to, kto bardziej obrazi Żydów. W jakim sensie to pomaga Polsce? - powiedział Jaki.

Dodał, że jemu "najbardziej zależy na tym, żeby Polska była silnym państwem". - Czy Polska będzie silnym państwem, jeżeli przedstawiciele polskiego państwa zaczną regularnie i coraz ostrzej obrażać Żydów? W czym to pomoże? I tylko tak mogę się z nimi (Konfederacją - PAP) ścigać. Ale to jest, uważam, droga donikąd - powiedział Jaki.