Dziennik Gazeta Prawana logo

Jaki: Nie powiodła się próba zamiany flagi biało-czerwonej na tęczową

27 maja 2019, 16:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Patryk Jaki
Patryk Jaki/PAP
"W wyborach do PE uzyskaliśmy prawie pól miliona głosów więcej niż w roku 2014. To pokazuje, że Polska idzie w dobrym kierunku, nie powiodła się operacja zamiany biało-czerwonej flagi na tęczową" - powiedział wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który zdobył mandat europosła.

Wybory do PE wygrał PiS z poparciem 45,38 proc. wyborców, drugie miejsce zajęła KE z 38,47 proc. głosów - podała w poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza. Próg wyborczy przekroczyła też Wiosna Roberta Biedronia z 6,06 proc. głosów. Tym samym PiS zdobył 27 mandatów; KE - 22 mandaty, a Wiosna Biedronia - 3 mandaty.

Patryk Jaki uzyskał drugi wynik, po wicepremier Beacie Szydło, w okręgu małopolsko-świętokrzyskim. Startował z trzeciego miejsca na liście PiS i uzyskał 258 366 głosów.

Jaki na poniedziałkowym briefingu w Sejmie podziękował wyborcom, dzięki którym Zjednoczona Prawica zwyciężyła. - - powiedział Jaki.

Stwierdził, że była to "próba bezpardonowego przeprowadzenia rewolucji obyczajowej i Polacy to odrzucili". - - dodał Jaki.

Ocenił, że Polacy przestraszyli się tego, że KE mogłaby odbierać programy społeczne, które przygotowała Zjednoczona Prawica. Jak mówił, szczególnie w ostatnich dniach, w obliczu powodzi w Polsce, widać było różnicę między PiS i KE w podejściu do zarządzania państwem. Jaki wskazywał, że politycy formacji rządzącej "wszystkimi swoimi możliwościami" pomagali ludziom, a politycy KE na "wałach przeciwpowodziowych kręcili sobie spoty".

Jaki był pytany, czy może zadeklarować, że zostanie w PE na pełną kadencję i nie weźmie udziału w jesiennych wyborach do Sejmu. - - powiedział Jaki.

Zaznaczył, że eurowybory były zawsze najtrudniejsze dla PiS. - - podkreślił Jaki.

Pytany, czy ktoś zastąpi go na stanowisku wiceministra sprawiedliwości, odparł, że na pewno musi być kolejny sekretarz stanu, ale decyzja kto nim zostanie należy do premiera. Przyznał, że jest "giełda nazwisk", ale nie może o niej mówić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj