Wybory do PE wygrał PiS z poparciem 45,38 proc. wyborców, drugie miejsce zajęła KE z 38,47 proc. głosów - podała w poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza. Próg wyborczy przekroczyła też Wiosna Roberta Biedronia z 6,06 proc. głosów. Tym samym PiS zdobył 27 mandatów; KE - 22 mandaty, a Wiosna Biedronia - 3 mandaty.
Patryk Jaki uzyskał drugi wynik, po wicepremier Beacie Szydło, w okręgu małopolsko-świętokrzyskim. Startował z trzeciego miejsca na liście PiS i uzyskał 258 366 głosów.
Jaki na poniedziałkowym briefingu w Sejmie podziękował wyborcom, dzięki którym Zjednoczona Prawica zwyciężyła. - - powiedział Jaki.
Stwierdził, że była to "próba bezpardonowego przeprowadzenia rewolucji obyczajowej i Polacy to odrzucili". - - dodał Jaki.
Ocenił, że Polacy przestraszyli się tego, że KE mogłaby odbierać programy społeczne, które przygotowała Zjednoczona Prawica. Jak mówił, szczególnie w ostatnich dniach, w obliczu powodzi w Polsce, widać było różnicę między PiS i KE w podejściu do zarządzania państwem. Jaki wskazywał, że politycy formacji rządzącej "wszystkimi swoimi możliwościami" pomagali ludziom, a politycy KE na "wałach przeciwpowodziowych kręcili sobie spoty".
Jaki był pytany, czy może zadeklarować, że zostanie w PE na pełną kadencję i nie weźmie udziału w jesiennych wyborach do Sejmu. - - powiedział Jaki.
Zaznaczył, że eurowybory były zawsze najtrudniejsze dla PiS. - - podkreślił Jaki.
Pytany, czy ktoś zastąpi go na stanowisku wiceministra sprawiedliwości, odparł, że na pewno musi być kolejny sekretarz stanu, ale decyzja kto nim zostanie należy do premiera. Przyznał, że jest "giełda nazwisk", ale nie może o niej mówić.