Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał oświadczenie, które paraliżuje transport morski w regionie. Od soboty wieczorem żaden statek nie może opuścić miejsca zakotwiczenia w Zatoce Perskiej ani na Morzu Omańskim. Teheran uznaje zbliżenie się do Cieśniny Ormuz za akt wrogi. Zbliżenie się do cieśniny Ormuz będzie uznane za współpracę z wrogiem, a dana jednostka zostanie zaatakowana – czytamy w komunikacie IRGC.
Fiasko rozejmu i blokada portów
Konflikt zaostrzył się mimo podpisanego 8 kwietnia porozumienia o czasowym zawieszeniu broni. Iran otworzył szlak w piątek, ale zamknął go po kilkunastu godzinach. Powodem jest amerykańska blokada irańskich portów, którą Waszyngton utrzymuje od poniedziałku. Według Dowództwa Centralnego USA, amerykańskie siły zmusiły już 23 statki do odwrotu. Iran nazywa te działania "naruszeniem warunków zawieszenia broni".
Trump: Stany Zjednoczone nie pozwolą się szantażować
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie dadzą się "szantażować". W odpowiedzi marynarka IRGC uznała jego wypowiedzi za "pozbawione wagi". Sytuację pogarsza spór o bezpieczeństwo szlaku. USA od 11 kwietnia prowadzą akcję rozminowywania cieśniny. Teheran uznaje usuwanie min za złamanie rozejmu. Ponad 600 statków pozostaje uwięzionych w Zatoce Perskiej z powodu strachu przed wybuchami.
Dlaczego świat drży o Ormuz?
Cieśnina Ormuz to wąskie gardło światowej gospodarki. W normalnych warunkach przepływa przez nią 20 proc. światowego zapotrzebowania na ropę i skroplony gaz. Każdy dzień blokady oznacza gwałtowny wzrost cen na stacjach benzynowych. Admirał Bradley Cooper z USA zapewnia, że skala zagrożenia minowego mieści się w możliwościach technicznych amerykanów.