Pekin, który do tej pory krytykował ataki USA i Izraela, wykonuje konkretny ruch dyplomatyczny. Źródła dyplomatyczne wskazują, że Chiny mogą stać się "magazynierem" irańskiego uranu. Taki krok pozwoliłby Teheranowi pozbyć się niebezpiecznych zapasów bez poczucia kapitulacji przed Waszyngtonem. Chiny są dla Iranu kluczowym partnerem – oba kraje łączy 25-letnia umowa strategiczna.
Ile uranu zostało w Iranie?
Mimo zniszczenia części instalacji nuklearnych przez siły USA i Izraela w czerwcu 2025 roku, Teheran wciąż posiada groźny materiał. Amerykański wywiad szacuje te zapasy na niemal 2 tony wzbogaconego uranu łącznie, w tym 450 kg uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. To właśnie ten materiał budzi największy niepokój, ponieważ jest bliski stopnia czystości potrzebnego do produkcji broni jądrowej.
Trump ogłasza sukces, Teheran zaprzecza
Prezydent Donald Trump wykazuje duży optymizm. W mediach społecznościowych ogłosił już, że Iran zgodził się wywieźć zapasy uranu i bezterminowo zamrozić program atomowy. Reakcja Iranu była jednak błyskawiczna i chłodna. Mohammad Bagher Ghalibaf (szef parlamentu) stwierdził kategorycznie: uran nigdy nie trafi do USA. Said Chatibzade (wiceszef MSZ) dodał, że Teheran nie jest gotowy na bezpośrednie rozmowy, dopóki Waszyngton stawia "maksymalistyczne żądania".
Pekin jako neutralny pośrednik?
Rola Chin może okazać się kluczowa. Donald Trump postrzega otwarcie Cieśniny Ormuz jako gest wobec Pekinu, pisząc: "Zrobiłem to również dla nich". Jeśli Chiny przejmą uran, Trump będzie mógł ogłosić sukces rozbrojeniowy, a Iran uniknie upokorzenia. Na razie nie ma terminu kolejnych rozmów. Pierwsze spotkanie odbyło się w Islamabadzie, gdzie Pakistan pełni rolę mediatora. Propozycja Chin daje jednak nową nadzieję na uniknięcie dalszej eskalacji wojny rozpoczętej 28 lutego.