W sobotę na konwencji w Katowicach premiera Mateusz Morawiecki powiedział m.in., że - powiedział szef rządu, co komentowano jako ujawnienie terminu 13 października jako daty wyborów parlamentarnych.
Rzecznik prezydenta pytany w niedzielę w Polsat News w kontekście tej wypowiedzi premiera, czy prezydent , kiedy mają się odbyć wybory parlamentarne, odpowiedział: zaznaczył Spychalski.
Prezydencki rzecznik podkreślił, że decyzja ws. ogłoszenia terminu wyborów parlamentarnych . Dodał, że wynikający z przepisów termin ogłoszenia przez prezydenta daty tegorocznych wyborów parlamentarnych upływa 14 sierpnia. - wskazał Spychalski.
Dodał, że z całą pewnością prezydent decyzji o tym, kiedy będą wybory parlamentarne nie ogłosi 14 sierpnia. - powiedział Spychalski.
Na pytanie, czy termin wyborów parlamentarnych, który wynika z sobotnich słów premiera nie jest przesądzony, Spychalski odpowiedział:
Dopytywany skąd te słowa premiera, Spychalski stwierdził: Na sugestię, żeSpychalski odpowiedział: - dodał.
Zgodnie z konstytucją wybory do Sejmu i Senatu zarządza prezydent nie później niż na 90 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu.
"A to prezydent już ogłosił datę wyborów? Bo jeśli nic mnie nie ominęło, skąd premier ma pewność, że odbędą się 13 października? Czyżby miał dostęp do informacji, do których nie powinien mieć dostępu, czy bazuje jedynie na informacjach medialnych?" zastanawia się na Twitterze dziennikarz DGP Patryk Słowik.
A to prezydent już ogłosił datę wyborów? Bo jeśli nic mnie nie ominęło, skąd premier ma pewność, że odbędą się 13 października? Czyżby miał dostęp do informacji, do których nie powinien mieć dostępu, czy bazuje jedynie na informacjach medialnych? https://t.co/uNo7At68mO
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) 6 July 2019