Na piątkowej konferencji prasowej w Warszawie liderzy: SLD - Włodzimierz Czarzasty, Wiosny - Robert Biedroń oraz Lewicy Razem - Adrian Zandberg potwierdzili budowę bloku Lewicy na wybory parlamentarne.

W rozmowie z PAP Kukiz odniósł się do tej piątkowej deklaracji. - Z całą pewnością dla tej całej lewicy jest to rozsądne wyjście, praktyczne jedyne - ocenił. - Mnie tylko interesuje, czy będą szli na całość i wystąpią jako koalicja, dla której obowiązuje próg 8 proc., czy też skorzystają z formuły Zandberga, który założył partię Lewica Razem i z niej wystartują wszyscy dla bezpieczeństwa - dodał.

- Nie uważam, żeby te teorie, że tylko zjednoczona opozycja jest w stanie pokonać PiS, były prawdziwe. Bzdura. Jeżeli się pobuduje kilka silnych bloków poza PiS-em, to wcale nie ma takiej pewności, że PiS obejmie władzę. Scentralizowany blok na pewno nie jest w stanie pokonać PiS - zaznaczył.

Zapytany, czy uważa, że na listach pojawi się nazwisko np. Jerzego Jaskierni, odpowiedział, że wcale go to nie zdziwi. - A czym się Jaskiernia różni od Leszka Millera albo Włodzimierza Cimoszewicza? Jaskiernia jak Jaskiernia. Ta komuna cały czas trwa i jest wiecznie żywa, a dopóki się nie wprowadzi zmian ustrojowych, to ona będzie. Prezes PiS Jarosław Kaczyński się z tym godzi, bo przecież u niego w partii są też PZPR-owcy - odparł.