- Afer tego rządu było wyjątkowo wiele, były poważne. Sam nie rozumiem, dlaczego dla wielu osób te sprawy nie są istotne – mówił w "Kropce nad i" Włodzimierz Cimoszewicz, były premier.

Cimoszewicz stwierdził, że afery, które rząd PiS ma na swoim koncie to nie tyle sprawy istotne, co dyskwalifikujące. – Niestety Kaczyński ma sporo racji, gdy krytykuje opozycję. Trzeba być wyrazistym. Mieć wyraziste poglądy, przedstawiać je jaśniej. Ludzie na ulicy manifestowali je bardziej, niż politycy – stwierdził.

W programie poruszony został także temat polskiego Kościoła i rządów PiS. – Kościół katolicki jest bardziej uzależniony od Kaczyńskiego, niż Kaczyński od Kościoła – uznał Cimoszewicz.

"To było wielkie zaskoczenie dla wielu posłów"

Pytany z kolei o przegraną Janusza Wojciechowskiego w Europarlamencie, odpowiedział, że choć nie był podczas przesłuchania polityka na stanowisko komisarza ds. rolnictwa, słyszał, że "było fatalnie".

Rozmawiałem z innymi uczestniczkami, potwierdzali tę opinię. To było okazuje się wielkie zaskoczenie dla wielu posłów z tej komisji, bo Wojciechowski przez dwie kadencje był członkiem tej komisji. Wielu zagranicznych posłów zna go z pracy, mówiono mi, że z zaciekawieniem, ale pozytywnym, oczekiwano tego przesłuchania, bo Wojciechowski angażował się w sprawę tak zwanego dobrostanu zwierząt hodowlanych. I to wywoływało pewną sympatię – powiedział Cimoszewicz.

Czwartkowa "Rzeczpospolita" poinformowała, że rząd będzie musiał przedstawić nowego kandydata na unijnego komisarza ds. rolnictwa. Jak dodano, Wojciechowski po bardzo źle ocenionym przesłuchaniu w PE ma niewielkie szanse na akceptację. "Już we wtorek wiadomo było, że Janusz Wojciechowski musi się przygotować na ewentualne dodatkowe przesłuchanie. W środę po południu doszło do kolejnych spotkań grup politycznych i wniosek, jak twierdzą nasze źródła, był jednoznaczny: z tą kandydaturą nic się już nie da zrobić" - podała gazeta.

- Ci ludzie byli zdumieni, że nie ma nic do powiedzenia, poza ogólnikami – powiedział Cimoszewicz.

- Zdaje się, że popełnił poważny błąd, że nie mówił po polsku, bo angielski nie jest jego silną stroną i sobie po prostu nie poradził - ocenił.

Pytany, czy Wojciechowski ma jeszcze szansę, bo termin kolejnego przesłuchania wyznaczono na najbliższy poniedziałek, odpowiedział, że jego zdaniem sprawa jest przesądzona. - To jest bardzo szybko. Zwykle odsuwa się to o dwa tygodnie, żeby ten kandydat mógł się trochę douczyć. Jeżeli się to przyspiesza - to jest moje wrażenie, bo ja nie wiem, czym się kierowano podejmując tę decyzję - ale w zasadzie sprawa jest przesądzona na "nie" i uznano, że szkoda czasu, trzeba to szybciej zakończyć - stwierdził.

Na koniec rozmowy Cimoszewicz stwierdził, że ma nadzieję, że "ludzie zmądrzeją i wreszcie pogonią rząd PiS".