Fogiel pytany w sobotę w radiowej Jedynce, jak jego partia będzie walczyć o głosy niezdecydowanych, powiedział, że "jedyne, co możemy zaoferować w tej kampanii, to krew, pot i łzy". - Będziemy walczyć, aby mieć coraz więcej głosów, aby ci, którzy dotąd nie głosowali na PiS - a przynajmniej część z nich - rozważyli taką ewentualność - powiedział. Jak dodał, "dla każdego (wyborcy) mamy jakąś ofertę".

Podkreślił, że duża część kandydatów PiS to dotychczasowi parlamentarzyści znani już wyborcom, ale i samorządowcy czy osoby zaufania publicznego.

- Oprócz skupiania się na przekazach ogólnopolskich - bardzo duży nacisk kładziemy też na pracę kampanijną w terenie - kandydatów, którzy będą się spotykać z wyborcami i zabiegać o poparcie - zaznaczył Fogiel.

W Rzeszowie, po rezygnacji ze startu w wyborach prezydenta Tadeusza Ferenca, "jedynkę" na liście Koalicji Obywatelskiej obejmie były polityk PiS Paweł Poncyljusz. Fogiel pytany o to, jak ocenia tę kandydaturę, odparł, że Poncyljusz jakiś czas temu "mówił, że nie rozumie Polski wschodniej, a teraz przyszło mu z rejonów - które są traktowane jak Polska wschodnia - startować". W ocenie Fogla, to zaskakująca kandydatura. - Nie sądzę, by była to - przynajmniej dla naszych wyborców - osoba specjalnie wiarygodna i skłaniająca do głosowania - ocenił.

Proszony o komentarz dotyczący tego, że były marszałek Sejmu Marek Kuchciński startuje na Podkarpaciu z pozycji numer jeden na liście PiS, Fogiel powiedział, że "pan marszałek od wielu kadencji zajmuje pierwszą pozycję (na liście PiS). W tym roku ma to dodatkowy wydźwięk w kontekście zamieszania z lotami, którego marszałek padł ofiarą. Ale pan marszałek postanowił, że złoży dymisję ze stanowiska, które zajmuje, a podda się weryfikacji wyborców".

W piątek przedstawiono pełne listy wyborcze PiS do wyborów parlamentarnych. Około 60 proc. osób z tych list, to aktywni samorządowcy; na listach znaleźli się też członkowie partii koalicyjnych oraz m.in. przedstawiciele organizacji społecznych.