Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceprezydent Poznania: Rząd zabiera nam pieniądze. Czekają nas cięcia na niespotykaną dotąd skalę

20 września 2019, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poznań
Poznań/Shutterstock
O 175 mln zł mniej będzie w przyszłorocznym budżecie Poznania za sprawą działań rządu, który m.in. zmienił zasady naliczania PIT – powiedział w piątek wiceprezydent miasta Mariusz Wiśniewski. Dodał, że miejski budżet czekają cięcia na niespotykaną dotąd skalę.

Wiśniewski podkreślił w piątek na konferencji prasowej, że Poznań, tak jak inne gminy w Polsce, będzie musiał z własnego budżetu sfinansować obietnice rządu. Wskazał, że samorząd musi m.in. dopłacić miliony do reformy oświaty i podwyżek dla nauczycieli.

– powiedział Wiśniewski.

Wiceprezydent miasta podkreślił, że mniejsze wpływy z PIT i z subwencji oświatowej, połączone z dodatkowymi wydatkami na oświatę, sprawią, że miasto będzie musiało zacisnąć pasa na niespotykaną wcześniej skalę. Wyjaśnił, że aby uratować przyszłoroczny budżet, Poznań będzie musiał ograniczyć bieżące wydatki o 134 mln zł.

Wskazał, że za te pieniądze można zbudować cztery szkoły lub wybudować dwa mosty. Według władz miasta na cięciach ucierpią instytucje kultury i sportu, nie będzie pieniędzy na dofinansowanie żłobków i przedszkoli czy na poprawę powietrza. Wiśniewski przyznał, że trzeba się też liczyć z mniejszymi wydatkami na drogi, chodniki czy parki.

h – powiedział.

Za dwa miesiące będzie wiadome, z jakich inwestycji władze miasta będą chciały zrezygnować i czy należy się spodziewać wzrostu opłat np. za komunikację miejską. W połowie listopada prezydent miasta złoży projekt budżetu.

Władze miasta podkreśliły, że "szczególnym ciosem" dla miejskiej kasy są zmiany dotyczące podatku PIT. Trafia do niej prawie połowa z każdego rozliczenia podatkowego złożonego w Poznaniu. W ubiegłym roku było to 1,1 mld zł.

Skarbnik miasta Barbara Sajnaj wskazała, że w związku z wprowadzeniem niższej stawki podatkowej i zerowego PIT dla młodych Poznań nie ma co liczyć na zakładane w przyszłym roku 1,38 mld zł. Dostanie 175 mln zł mniej.

Dodała, że poważnym problemem dla miasta jest finansowanie oświaty. W 2020 r. subwencja oświatowa pokryje zaledwie 52,3 proc. wydatków na utrzymanie szkół i wypłaty dla nauczycieli. Poznań będzie musiał dołożyć 545 mln zł. Na konferencji wskazano, że z miejskiego budżetu musi zostać sfinansowana prawie połowa podwyżek dla nauczycieli.

Wiceprezydent Wiśniewski podkreślił, że jeżeli miasto nie zmniejszy w przyszłym roku wydatków bieżących, zagrożone będą nie tylko najważniejsze inwestycje, ale też cały budżet.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj