Kandydatami Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego są posłowie tej partii kończącej się kadencji Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz oraz była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch.

To jest oburzające, że Prawo i Sprawiedliwość prosto z ław poselskich pas transmisyjny szykuje swoim wiernym ludziom na salę posiedzeń Trybunału Konstytucyjnego - powiedziała Żukowska na konferencji prasowej dodając, że nie jest tym zaskoczona, podobnie jak samymi kandydaturami.

Lewica nie będzie legitymizowała tego organu. Nie będziemy zgłaszali swoich kandydatur do Trybunału Konstytucyjnego, nie będziemy legalizowali w ten sposób tego, co się z tym Trybunałem Konstytucyjnym przez ostatnią kadencję stało i nie będziemy również popierali wymienionych kandydata i kandydatek na sędziów Trybunału Konstytucyjnego - zapowiedziała.

Sekretarz generalny Wiosny, poseł elekt Krzysztof Gawkowski stwierdził, że PiS "mebluje Trybunał Konstytucyjny najgorszym sortem działaczy partyjnych". - Robi to z przekonaniem, że chce mieć tam oddelegowanych funkcjonariuszy politycznych, którzy będą wykonywali wolę Jarosława Kaczyńskiego, Prawa i Sprawiedliwości - dodał.

Gawkowski wyraził przekonanie polityków Lewicy, że "Trybunał Konstytucyjny przestał pełnić rolę strażnika konstytucji, a jest dzisiaj wyznacznikiem woli politycznej Prawa i Sprawiedliwości".

Przypomniał, że zgodnie z przedwyborczymi obietnicami lewica będę chciała doprowadzić do tego, by "Trybunał Konstytucyjny w tym stanie został cały wymieniony".

Konwiński: Nie będziemy zgłaszać kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego

Swoich kandydatów do 4 listopada nie zgłosił klub PO-KO. - My nie uznajemy tego Trybunału. Uważamy, że po tym nocnym zaprzysiężeniu przez Dudę tych dublerów, po takim a nie innym wybraniu na prezesa pani Julii Przyłębskiej de facto Trybunału Konstytucyjnego już nie ma. Jakiekolwiek zgłaszanie byłyby uwiarygodnieniem tego Trybunału - powiedział PAP Zbigniew Konwiński, który w mijającej kadencji był sekretarzem klubu PO-KO.

Kandydaci będą zgłaszani dopiero wtedy, dodał, gdy "zmieni się geografia polityczna" i będzie możliwość "przywrócenia prawdziwej roli Trybunału Konstytucyjnego". - W tej kadencji według mojej wiedzy na pewno nie będziemy zgłaszać kandydatów do TK - zapowiedział Konwiński.

Zaprzeczył, że brak zgłoszenia wynikał z tego, że klub PO-KO zapomniał u upływającym terminie na zgłaszanie. - Celowo tego nie zrobiliśmy i już wcześniej tego nie robiliśmy - podkreślił.

Podobnie wypowiedziała się w rozmowie z PAP Kamila Gasiuk-Pihowicz. - Po pierwsze - kandydatura opozycji nie miałaby szans na wybranie. Po drugie - taki kandydat opozycji tylko uwiarygadniałby skompromitowany, niefunkcjonujący, upolityczniony Trybunał Konstytucyjny chociażby przed instytucjami unijnymi - powiedziała.

Jednak zdaniem posłanki PO-KO termin na składanie kandydatur jeszcze nie minął. - Kandydaturę zgłasza się w terminie 30 dni, czyli w ciągu 30 dni przed upływem kadencji. Kadencja upływa 3 grudnia, a termin 30 dni, to jest termin, który otworzył się dopiero 4 listopada, a nie zamknął - powiedziała.

Oceniła, że w tej sprawie "mamy do czynienia z wieloma błędami prawnymi ze strony PiS". - Po pierwsze zasada dyskontynuacji zakłada, że wszelkie wnioski złożone przez posłów Sejmu poprzedniej kadencji tracą swoją ważność i nie mogą być głosowane przez Sejm poprzedniej kadencji. Po drugie - jest utrwalona zasada, że sędziowie TK mogą być wybierani przez Sejm tej kadencji, podczas której upływa kadencja ustępującego sędziego - powiedziała Gasiuk-Pihowicz.

Swojego kandydata nie zgłosił także klub PSL. - Wiemy doskonale, że dzisiaj nie ma możliwości w Sejmie, przy zgłoszeniu kandydatów opozycyjnych wyboru tych kandydatów. Może czasami warto dać większości parlamentarnej pełne pole do popisu - powiedział PAP Marek Sawicki.

Kandydatów na sędziów wskazuje Prezydium Sejmu lub grupa co najmniej 50 posłów. W TK zasiada 15 sędziów. Sejm wybiera sędziego TK na dziewięcioletnią kadencję bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ogólnej liczby posłów. By objąć funkcję, nowy sędzia musi być zaprzysiężony przez prezydenta RP. Prezesa TK wybiera się na sześć lat - od grudnia 2016 r. prezesem Trybunału jest Julia Przyłębska.

Po wyborze trojga nowych sędziów w TK pozostanie dwoje wybranych jeszcze przez Sejm z większością PO-PSL: Leon Kieres (jego kadencja upływa 23 lipca 2021 r.) oraz Małgorzata Pyziak-Szafnicka (jej kadencja upływa 5 stycznia 2020 r.).

Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, których kadencja trwa 9 lat. 3 grudnia kończy się kadencja trzech sędziów TK wybranych w czasach rządów PO-PSL: Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara. Po wyborze nowych sędziów, w TK pozostanie dwoje wybranych jeszcze przez Sejm z większością PO-PSL: Leon Kieres (jego kadencja upływa 23 lipca 2021 r.) oraz Małgorzata Pyziak-Szafnicka (jej kadencja upływa 5 stycznia 2020 r.).

Stanisław Piotrowicz to prokurator, senator VI i VII kadencji oraz poseł PiS VII i VIII kadencji, który w minionej kadencji był szefem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Piotrowicz kandydował w ostatnich wyborach parlamentarnych, jednak nie uzyskał mandatu posła.

Krystyna Pawłowicz w latach 2007-2011 była sędzią Trybunału Stanu. Była posłem PiS VII i VIII kadencji, zasiadała w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz w Krajowej Rady Sądownictwa. Jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej Pawłowicz informowała o wycofaniu się z życia politycznego i nie kandydowała w tegorocznych wyborach parlamentarnych.

Elżbieta Chojna-Duch to prawniczka, która od 1994 do 1995 i od 2007 do 2010 (z rekomendacji PSL) pełniła funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów. W latach 2010-2016 była członkinią Rady Polityki Pieniężnej. W latach 2002-2007 wchodziła w skład kolegium Najwyższej Izby Kontroli. Chojna-Duch kilkakrotnie zeznawała jako świadek przed komisją śledczą ds. VAT.