Chojna-Duch była pytana we wtorek w radiu RMF FM o hejt ze strony jej znajomych, po tym, gdy zdecydowała się kandydować do TK. - stwierdziła.
Pytana, czy czuje się pod presją dostając takie sms-y odpowiedziała, że wręcz odwrotnie. - stwierdziła Chojna-Duch.
Przytoczyła wymianę zdań z bratem, który stwierdził, że w TK będzie podległa premierowi Matuszowi Morawieckiemu, na co ona odpowiedziała, żeby brat przeczytał konstytucję. - dodała.
Według Chojny-Duch podziały w społeczeństwie są "głębokie i groźne".- stwierdziła. Jak mówiła, - stwierdziła.
- deklarowała. Przekonywała, że będzie działała w kierunku "zatarcia tak ostrych granic". - powiedziała.
Kandydatka na sędziego TK odniosła się też do słów szefa PO Grzegorza Schetyny, który określił ją jako "świadka koronnego PiS" przed sejmową komisją śledczą ds VAT. - oceniła Chojna-Duch.
Została też zapytana, czy jest przekonana, że Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz, którzy podobnie, jak ona są kandydatami PiS do TK, będą wykazywali się niezależnością i będą wolni od jakichkolwiek nacisków politycznych.
Chojna-Duch odpowiedziała, że zna Krystynę Pawłowicz i jest to "osoba uczciwa", która była "sprowokowana". - oceniła. Dodała, że towarzystwo Pawłowicz pasuje jej znakomicie, i że z powodu hejtu, który wylał się na Piotrowicza "intuicyjnie staje po jego stronie".