Chojna-Duch była pytana we wtorek w radiu RMF FM o hejt ze strony jej znajomych, po tym, gdy zdecydowała się kandydować do TK. Nie przejmuję się sms-ami od rodziny pod tytułem "ręki nie podam+, +do domu nie wpuszczę". (...) Przeżyję - stwierdziła.

Reklama

Pytana, czy czuje się pod presją dostając takie sms-y odpowiedziała, że wręcz odwrotnie. Uważam, że gdybym skapitulowała w tej chwili, jest to nie tylko moja słabość, ale pokazuję na słabość tego system" - stwierdziła Chojna-Duch.

Przytoczyła wymianę zdań z bratem, który stwierdził, że w TK będzie podległa premierowi Matuszowi Morawieckiemu, na co ona odpowiedziała, żeby brat przeczytał konstytucję. Artykuł 188 polecam, który mówi o niezawisłości - dodała.

Według Chojny-Duch podziały w społeczeństwie są "głębokie i groźne". Zaszliśmy za daleko - stwierdziła. Jak mówiła, PiS wygrał wybory ponownie, trzeba to zaakceptować. Cztery lata w parlamencie - wszyscy się powinni skupić - politycy na wyborach, a reszta społeczeństwa wspomóc jedną i drugą grupę polityczną - stwierdziła.

Po to kandyduję, by podziały były mniej intensywne - deklarowała. Przekonywała, że będzie działała w kierunku "zatarcia tak ostrych granic". Ja pojedyncza niewiele zrobię, ale będę starała się przekonywać również i sędziów, żebyśmy działali racjonalnie, właśnie apolitycznie, co się udało w Radzie Polityki Pieniężnej - powiedziała.

Kandydatka na sędziego TK odniosła się też do słów szefa PO Grzegorza Schetyny, który określił ją jako "świadka koronnego PiS" przed sejmową komisją śledczą ds VAT. To jest smutne. To nie jest tylko głupota, ale to jest perfidia prowadząca do niczego, do wojny domowej - oceniła Chojna-Duch.

Została też zapytana, czy jest przekonana, że Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz, którzy podobnie, jak ona są kandydatami PiS do TK, będą wykazywali się niezależnością i będą wolni od jakichkolwiek nacisków politycznych.

Chojna-Duch odpowiedziała, że zna Krystynę Pawłowicz i jest to "osoba uczciwa", która była "sprowokowana". Jest to rodzaj walki sprowokowanej pewnymi głupimi wypowiedziami strony tzw. przeciwnej - oceniła. Dodała, że towarzystwo Pawłowicz pasuje jej znakomicie, i że z powodu hejtu, który wylał się na Piotrowicza "intuicyjnie staje po jego stronie".