Dziennik Gazeta Prawana logo

Dymisja Szejny? Kandydatka Lewicy nie ma wątpliwości

26 marca 2025, 09:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Magdalena Biejat
Biejat: Na miejscu ministra Szejny podałabym się do dymisji/PAP
Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna znalazł się w centrum kontrowersji związanych z rozliczaniem kilometrówek oraz doniesieniami o problemach z alkoholem. Choć polityk zapewnia, że wszystkie kwestie zostały wyjaśnione, kandydatka Lewicy na prezydenta Magdalena Biejat uważa, że w tej sytuacji powinien podać się do dymisji.

Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna znalazł się w ogniu krytyki po doniesieniach dotyczących jego rozliczeń poselskich oraz problemów z alkoholem.

Śledztwo ws. kilometrówek – Szejna na celowniku prokuratury

W sprawie kilometrówek prowadzone jest postępowanie przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Zachód, a według medialnych informacji dotyczy ono właśnie Szejny. Dodatkowo "Gazeta Wyborcza” pisała o jego zmaganiach z uzależnieniem.

Doniesienia o problemach z alkoholem – Szejna odpowiada

We wtorek rano polityk odniósł się do tych zarzutów w mediach społecznościowych. Oświadczył, że wszystkie rozliczenia kilometrówek zostały prawidłowo zaakceptowane przez Kancelarię Sejmu RP oraz że jego oświadczenie dotyczące terapii przeszło weryfikację przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przyznał również, że zmierzył się z problemem nadużywania alkoholu.

Biejat: Na miejscu ministra podałabym się do dymisji

Sprawę skomentowała Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy na prezydenta, która w programie "Rozmowa Piaseckiego” w TVN24 stwierdziła: Na miejscu pana ministra podałabym się do dymisji. Jej zdaniem, wokół Szejny narastają niepotrzebne kontrowersje, które mogą negatywnie wpływać na funkcjonowanie resortu.

Polityczka podkreśliła, że nie ocenia zasadności zarzutów wobec wiceministra, ponieważ decyzje w tej sprawie należą do odpowiednich służb oraz szefów rządu i MSZ. Mimo to uważa, że Szejna powinien sam zrezygnować ze stanowiska, aby wyjaśnić wątpliwości oraz chronić reputację swoich współpracowników. To jest odpowiedzialność ministra Szejny, dlatego na jego miejscu podałabym się do dymisji i zajęłabym się wyjaśnieniem tych spraw. Także ze względu na szacunek dla doskonałej roboty, którą wykonują jego koledzy i koleżanki w ministerstwie – dodała.

Biejat przyznała, że była świadoma problemu alkoholowego Szejny, choć w tamtym czasie nie należała jeszcze do Nowej Lewicy.

"Wspieraliśmy Szejnę"

Zaznaczyła, że w poprzedniej kadencji członkowie prezydium klubu Lewicy wspierali go w leczeniu. Wspieraliśmy Andrzeja Szejnę jako członkowie prezydium klubu Lewicy w leczeniu, w zeszłej kadencji. O tym leczeniu mówi w swoim oświadczeniu – powiedziała.

Mimo krytyki, Biejat podkreśliła, że docenia pracę Szejny jako wiceministra i uważa go za dobrego urzędnika.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj