Proceduralnych niejasności wokół kandydatur jest jednak więcej. I wiele wskazuje na to, że wnioski trzeba będzie złożyć na nowo. PiS jest jedynym ugrupowaniem, które wystawiło pretendentów do TK w miejsce trzech sędziów, którym z początkiem grudnia kończy się kadencja. Wnioski złożono, jeszcze nim zebrał się Sejm nowej kadencji (pierwsze posiedzenie 12 listopada). Politycy PiS powołują się na Regulamin Sejmu, który zakłada, że należy składać je na 30 dni przed końcem kadencji dotychczasowych sędziów. Wnioskom nadano już numery druków. Ale jest kilka wątpliwości.
Pierwsza jest związana z zasadą dyskontynuacji, której podlegają niedokończone projekty i przedłożenia z mijającej kadencji parlamentu. Eksperci nie mają wątpliwości – obecnie złożone wnioski muszą trafić do kosza. - mówi prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista.
Zgadza się z nim inny ekspert Ryszard Piotrowski. - mówi.
Tego samego zdania jest jeden z urzędników parlamentu, z którym rozmawialiśmy. - twierdzi nasz rozmówca. Do czasu zamknięcia wydania Centrum Informacyjne Sejmu nie odpowiedziało nam na pytania w tej sprawie.
Zdanie specjalistów podzielają posłowie opozycji. - uważa Michał Szczerba z PO.
Innego zdania są politycy PiS. – ocenia Jan Mosiński z PiS, podpisany pod trzema kandydaturami do TK. Przyznaje jednak, że 100-proc. pewności nie ma. - zapewnia. W podobnym tonie wyraża się jego partyjny kolega Grzegorz Adam Woźniak, który również poparł kandydatury do TK.- mówi poseł.
Jednak wśród posłów PiS można usłyszeć i takie opinie, że Stanisław Piotrowicz może zostać "poświęcony" w imię niestawiania w trudnej sytuacji prezydenta Andrzeja Dudy (gdy będzie odbierać ślubowanie od nowo wybranych sędziów TK).- stwierdził Piotrowicz w rozmowie z portalem TVP.Info.
Drugi problem z wnioskami wiąże się z tym, kto się pod nimi podpisał. Do skutecznego złożenia kandydatur potrzeba grupy min. 50 posłów. PiS zebrał 62, ale - jak sprawdziliśmy - aż 19 z nich nie zasiądzie w przyszłym Sejmie (albo nie uzyskała mandatu w wyborach, albo trafi do Senatu). Zostaje 43 posłów, którzy zajmą miejsca na sali plenarnej w nowej kadencji. A to przecież ten Sejm będzie głosować nad wnioskiem.
Trzeci problem, choć podnoszony tylko przez opozycję, dotyczy terminu na wskazanie kandydatur. Jak przekonują posłowie PO, kancelaria Sejmu miała poinformować kluby sejmowe o wszczęciu procedury wyłaniania nowych sędziów TK 30 października w godzinach wieczornych, z jednoczesną prośbą o składanie wniosków do 3 listopada do północy. To miało utrudnić działania opozycji. Ale tej wersji zaprzecza dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka. – Informacja o terminie zgłaszania kandydatur do 3 listopada została przedstawiona klubom 15 października, a korespondencja z 30 października jedynie przypominała o tym terminie i wskazywała nadzwyczajne godziny dyżuru w ostatnim dniu zgłoszeń do godz. 24 – poinformował.
Z uzasadnień do wniosków wynika m.in., że dr hab. Krystyna Pawłowicz w ostatnich latach "koncentrowała się przede wszystkim na zagadnieniach ustrojowo-konstytucyjnych, w tym dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, statusu sędziów i sądów". Najciekawsze jest uzasadnienie kandydatury posła Piotrowicza. "Mimo przynależności do PZPR warunkującej dopuszczenie do zawodu nigdy jako praktykujący katolik nie utożsamiał się z ustrojem totalitarnym" - wynika z uzasadnienia wniosku.