Posłanka Lewicy Magdalena Biejat została w czwartek wybrana na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Reklama

Rzecznik PiS Anita Czerwińska we wpisie na Twitterze podkreśliła, że ten wybór to efekt obowiązujących parytetów, a o harmonogramie prac komisji decyduje prezydium. W prezydium zasiada także czworo zastępców przewodniczącej: Urszula Rusecka (PiS), Teresa Wargocka (PiS), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz'15) i Marzena Okła-Drewnowicz (KO).

"Funkcja przewodniczącej Komisji Rodziny dla przedstawicielki Lewicy wynika z obowiązujących w Kancelarii Sejmu parytetów. Wszystkim zaniepokojonym przypominam, że PiS ma w komisji większość. O harmonogramie prac decyduje prezydium" – napisała Czerwińska. "Na pewno nie dopuścimy, by komisja stała się miejscem ideologicznych wojen lewicowych. Jakiekolwiek próby uderzania w rodzinę będą przez nas skutecznie blokowane" – podkreśliła.

Wcześniej z burzy, jaka się przetoczyła na Twitterze i w prawicowej prasie, można by wywnioskować, że wybór posłanki Lewicy na szefową komisji rodziny to koniec świata. "Tylko 3 (!) posłów przeciwko powołaniu na szefową komisji Polityki Społecznej i Rodziny przedstawicielki Lewicy. Z PiS PRZECIW głosowały Elżbieta Duda i Dominika Chorosińska. Pozostałych posłów PiS, którzy poparli tę kandydaturę po prostu nie rozumiem" - grzmiała przeciwko własnemu ugrupowaniu Anna Maria Siarkowska.

Jednak inni komentatorzy, w tym politycy partii rządzącej, jak Dominik Tarczyński, uspokajali, że cała sytuacja to tylko... strategia Jarosława Kaczyńskiego.

Biejat w ławach poselskich zasiada pierwszy raz. Z wykształcenia jest socjolożką. Pracowała jako tłumaczka literatury hiszpańskojęzycznej. W Fundacji "Stocznia" zajmowała się m.in. badaniami społeczeństwa obywatelskiego i oceną skuteczności działań podejmowanych przez organizacje pozarządowe i urzędy. Od 2015 r. jest członkinią Lewicy Razem. W wyborach do parlamentu startowała z okręgu warszawskiego z listy SLD.