Stanisław Karczewski przyznał w rozmowie z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM, że pomylił się, mówiąc o Marianie Banasiu, że to człowiek "kryształowy". - powiedział. Stwierdził też, że na wizerunku szefa NIK znalazł
Pytany o to, co działo się w siedzibie PiS podczas spotkania prezesa partii z byłym ministrem finansów, mówił, że - choć należy do ścisłego kierownictwa PiS - to go na Nowogrodzkiej wtedy nie było. - wyjaśnił. Nie wiedział też, jak na żądanie Jarosława Kaczyńskiego, by złożył honorową dymisję, zareagował prezes NIK.
- dodał też. Pytany, czy PiS ma - takiego sformułowania użył wiceprezes Adam Lipiński - by Banaś przestał być szefem NIK, Karczewski odparł:
"Będziemy się zastanawiać, konsultować z prawnikami, będziemy poszukiwać. Patrząc w życiorys pana prezesa i znając jego dotychczasową działalność jestem przekonany, że po wczorajszej rozmowie pan prezes podejmie taką decyzję, jakiej oczekują władze partii Prawo i Sprawiedliwość" – powiedział Karczewski.
We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera", Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami.