Podczas spotkania autorskiego poświęconego książce "Szczerze" były szef Rady Europejskiej, szef EPL mówił o kulisach swojej decyzji o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich.
Tusk przyznał, że dokonał "politycznej kalkulacji". – mówił Tusk.
– oświadczył były premier. Dodał, że nie jest możliwe "wylanie na Małgorzatę Kidawę-Błońską tego wszystkiego, co zostało wyprodukowane i przyszykowane na niego".
Zdaniem Tuska sekwencja zdarzeń począwszy od decyzji o nieuczestniczeniu w wyborach stała się "bardzo poważnym utrudnieniem na starcie i wywróceniem prekampanii, którą PiS prowadził przez trzy lata". Jego zdaniem za kilka lat będzie jasne, że w tej sprawie miał rację, i że jego decyzja nie ma nic wspólnego z kapitulacją.
– powiedział Tusk.
Zapowiedział, że nie mając już formalnych ograniczeń, chce poświęcić tyle czasu, ile to możliwe, by "zrobić wszystko, co Polsce będzie dobrze służyło", by środowiska demokratyczne wygrały wybory – prezydenckie i parlamentarne. – dodał.
Tusk przyznał, że kandydatura Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich to "zdecydowanie lepszy wybór", niż prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Jak mówił, jedynym kluczem na zmianę niesprzyjającego krajobrazu jest dołożenie innych, niż polityczne, wartości z zakresu "etyki, miękkich emocji, zaufania, poczucia, że ktoś może odsunąć na bok wzajemną agresję". – dodał.
Tusk odniósł się także do sytuacji wewnętrznej w Platformie Obywatelskiej. – mówił były premier.
Tusk przyznał, że wysoko ocenia większość decyzji politycznych Grzegorza Schetyny z ostatniego roku, zaś fakt, że marszałkiem Senatu jest Tomasz Grodzki, jest zwieńczeniem wysiłków Schetyny. – mówił.
– oświadczył Tusk. Dodał, że Schetyna zrobił wszystko, co w jego mocy, żeby nie doszło do rozbicia opozycji i klęski.