Prezydent Andrzej Duda był pytany w niedzielę w TVP Info o planowaną na 8 stycznia wizytę marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego w Brukseli i jego zaplanowane rozmowy na temat ustawy sądowej z wiceszefową Komisji Europejskiej Verą Jurovą.
- powiedział prezydent. - dodał.
- mówił Duda. Przekonywał, że te skargi "opierają się zwyczajnie na kłamstwie", bo w ustawie sądowej są rozwiązania, które występują w systemach prawnych wielu państw.
W poniedziałek marszałek Senatu Tomasz Grodzki odniósł się do wypowiedzi prezydenta w stanowisku, które przekazał PAP. Marszałek podkreślił, że jego wizyta w Brukseli "odbywa się na zaproszenie wiceszefowej KE Very Jurovej, która w liście do polskich władz wyraziła zaniepokojenie procedowanymi ustawami sądowymi".
- stwierdził marszałek Grodzki.
Jak zapewnił, "moja rozmowa z komisarz Jurovą będzie dotyczyła fundamentalnych wartości europejskich, wśród których jest właśnie praworządność, a dialog z KE pozwoli nam w Senacie wypracować takie rozwiązania, które nie będą w sprzeczności z tym, czym kieruje się Unia Europejska".
- podkreślił marszałek Senatu.
W TVP Info prezydent Andrzej Duda był też w niedzielę pytany m.in. o zachowanie opozycji po wystąpieniu prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym sugerował, że Polska miała wpływ na wybuch II wojny światowej. Prezydent odniósł się też do spotkania marszałka Grodzkiego z ambasadorem Rosji.
– argumentował prezydent Duda.
Wicedyrektor Centrum Informacyjnego Senatu Jakub Stefaniak podkreślił, że "nie jest prawdą, jakoby Marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki spotkał się z ambasadorem Federacji Rosyjskiej po tym, jak prezydent Władimir Putin skierował bezpodstawne oskarżenia wobec Polski".
- poinformował Stefaniak.
W poniedziałek na Twitterze wiceminister SZ Marcin Przydacz poinformował, że marszałek Senatu nie uzgadniał spotkania z pionem wschodnim MSZ, tylko poinformował, że zamierza się spotkać z ambasadorem Rosji.
Wicedyrektor senackiego centrum informacyjnego zwrócił uwagę, że "spotkania marszałka Senatu z korpusem dyplomatycznym na prośbę ambasadorów odbywają się regularnie". - dodał Stefaniak.
W ostatnim tygodniu grudnia Putin, komentując wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu drugiej wojny światowej, stwierdził, że jej przyczyną "był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, ale pakt monachijski z 1938 roku". Putin mówił też o rzekomym wykorzystaniu przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał, że we wrześniu 1939 roku Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami i w tym kontekście "niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał".
W reakcji na wypowiedzi Putina w poprzednią niedzielę (29 grudnia) ukazało się oświadczenie premiera Mateusza Morawieckiego. - stwierdził szef polskiego rządu.