Marszałek Senatu we wtorek na konferencji prasowej przedstawił nagranie dźwiękowe, na którym jego były pacjent ze szpitala w Zdunowie, Tadeusz Staszczyk, mówi o próbie przekupienia go w zamian za oczernianie Grodzkiego.

Reklama

Z informacji podanych na stronie tvp.info wynika, że "w danych katalogu IPN funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa pod sygnaturą +IPN Sz 0019/3593+ można znaleźć bogatą historię Tadeusza Staszczyka w WUBP/WUds.BP, czyli Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. Była to stalinowska jednostka terenowa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, funkcjonująca na terenie województwa szczecińskiego w latach 1946-1954".

"Według danych IPN pracę w WUBP Szczecin Staszczyk rozpoczął 18 listopada 1950 r. jako młodszy referent. Ostatnia adnotacja mówi o pracy w ubeckim Wydziale Kadr i Szkolenia WUdsBP, na stanowisku oficera szkoleniowego" - napisano na portalu informacyjnym. TVP.info wskazuje również, że to ten mężczyzna stał się bohaterem konferencji prasowej marszałka Senatu, który puścił na żywo nagranie audio z jego głosem. Kilka godzin wcześniej równolegle cytowały go Radio ZET i Onet.

Wcześniej na stronie Onet.pl pojawiło się oświadczenie Staszczyka, w którym stwierdził m.in., że 30 grudnia odwiedził go mężczyzna podający się za pracownika szpitala w Zdunowie. Miał on wyjąć z portfela 5000 zł i zaproponować tę kwotę Staszczykowi w zamian za napisanie oświadczenia, że prof. Grodzki domagał się od niego pieniędzy za operację. "Ponieważ jest to oczywista nieprawda, zdenerwowałem się bardzo i wyrzuciłem go za drzwi. Nie byłem w stanie go zatrzymać i wezwać policji ponieważ byłem sam w domu" - czytamy w oświadczeniu.

W oświadczeniu tym, jak wskazał portal tvp.info, Staszczyk "podał nr PESEL, z którego wynika, że to ten sam Tadeusz Staszczyk, który w katalogu IPN widnieje jako funkcjonariusz bezpieczeństwa PRL".