Karczewski zaapelował na środowej konferencji prasowej do senatorów opozycji o obniżenie emocji, które - jego zdaniem - są dziś bardzo wysokie i nie służą merytorycznej debacie. Jak dodał, chciałby, aby w Izbie odbywał się dialog z poszanowaniem głosu oponentów politycznych.
W ocenie wicemarszałka w kierowanej przez Bogdana Klicha (KO) komisji spraw zagranicznych i Unii Europejskiej dialog jest zaniechany. Według niego przewodniczący Klich "w sposób agresywny ogranicza swoją działalność tylko do krytyki i ataku rządu PiS".
- oświadczył wicemarszałek Senatu. Wyjaśnił, że klub PiS pozostawi w komisji spraw zagranicznych jednego senatora, jej wiceprzewodniczącego Włodzimierza Bernackiego.
Obecny na konferencji wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk ocenił, że senacka komisja spraw zagranicznych i UE proceduje w obecnej kadencji w sposób "dalece kontrowersyjny". Jak dodał, rozumie senatorów PiS, którzy nie chcą brać udziału w tak prowadzonych posiedzeniach komisji.
- oświadczył Szynkowski vel Sęk.
Jako "działania szkodzące polityce zagranicznej", wiceszef MSZ wymienił kierowanie pytań podczas posiedzenia komisji do kandydatów na ambasadorów o ocenę wydarzeń w państwie, do którego wybierają się pełnić swoją funkcję, a także "egzaminowanie ich z poglądów politycznych".- oświadczył Szynkowski vel Sęk. Jak dodał, w tym celu resort spraw zagranicznych zwrócił się o organizację zamkniętych posiedzeń komisji.
Karczewski poinformował też, że senatorowie PiS nie będą brali udziału w wyjazdach zagranicznych marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. "Nie będziemy legitymizować prowadzenia jego polityki zagranicznej. Polityka zagraniczna to domena prezydenta i konstytucyjnie premiera oraz ministra spraw zagranicznych" - zauważył.
W tym kontekście wicemarszałek Senatu został zapytany o swój wyjazd na Białoruś w 2016 r., po powrocie z którego mówił, że prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka to "człowiek taki ciepły". - powiedział wówczas.
Karczewski podkreślił, że jego wszystkie wyjazdy zagraniczne jako marszałka Senatu były konsultowane i "wnikliwie omawiane" z ministrem spraw zagranicznych, a czasem także z prezydentem i marszałkiem Sejmu.
oświadczył Karczewski.
Zaznaczył, że celem jego wizyty na Białorusi było podjęcie działań zmierzających do "odwrócenia się Białorusi do Europy", zaś rozmowa z Łukaszenką była "krótką, kurtuazyjną rozmową", która dotykała wszystkich trudnych tematów, m.in. relacji historycznych i traktowania Polaków mieszkających na Białorusi.
oświadczył wicemarszałek Senatu. Dodał, że w tej chwili na pewno nie określiłby Łukaszenki ciepłym człowiekiem.
Podczas konferencji Karczewski oświadczył również, że "z wielkim smutkiem patrzy na Kancelarię Senatu, w której zatrudnieni są politycy i którzy nie odstąpili od działań politycznych i na Twitterze, na Facebooku bardzo agresywnie atakują PiS, atakują prezydenta, premiera". - powiedział Karczewski.
Dodał, że zostało właśnie złożone pismo z prośbą o wyciągnięcie konsekwencji i o poinformowanie polityków PiS o efektach działań.