Donald Tusk nie przeczytał jeszcze listu z prośbą śledczych z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Zapowiedział, że decyzję podejmie, gdy wróci z Rzymu do Polski.

Kamiński nie chce współpracować z prokuraturą, która bada legalność prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa. Toczące się w Rzeszowie śledztwo dotyczy najgłośniejszej akcji w historii CBA: łapówki, która miała trafić do wicepremiera Andrzeja Leppera. Akcję przerwał przeciek, o dokonanie którego premier Jarosław Kaczyński obwiniał szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Skandal, który był następstwem akcji, doprowadził do rozpadu koalicji rządowej, upadku rządu i wcześniejszych wyborów.

CBA stwierdziło wczoraj, że materiały i informacje dotyczące korupcji w Ministerstwie Rolnictwa przekazała Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, a kilka tygodni temu szef CBA wyraził zgodę, by dostęp do nich mieli także prokuratorzy z Rzeszowa.

Jednak przeczy temu list prokuratorów do premiera, którego treść w całości publikuje "Newsweek".

>>Przeczytaj list prokuratorów do premiera TUTAJ<<