PiS jest socjalny, a Platforma Obywatelska jest liberalna. Co pozostało do zaoferowania Sojuszowi? Niewiele. I było to widać po wynikach wyborczych. Teraz SLD chce zmienić wizerunek - z partii nijakiej ma się przekształcić w partię ekologiczną. Jednak zmiana koloru legitymacji nie dla wszystkich działaczy jest zrozumiała. "Dlaczego będą zielone?" - dziwi się posłanka LiD Krystyna Łybacka, kiedyś działaczka PZPR, a dziś SLD. Po chwili namysłu dodaje: - Jestem zdziwiona tą zmianą. Ale z drugiej strony zieleń to kolor nadziei, więc może dobrze to wróży Sojuszowi.

Zaskoczony był też europoseł Marek Siwiec. "Jak to zielone?" - dopytywał. Polityk stwierdził, że nie będzie tego komentować, bo najpierw musi sprawdzić, czy jest to prawdą.

O nowych legitymacjach nie miał pojęcia też członek zarządu partii Konrad Gołota. "Może poprzez zielone legitymacje wyprzedzimy Donalda Tuska w budowaniu drugiej Irlandii" - śmieje się działacz SLD. Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD ma jednak prostą odpowiedź: "Zieleń jest kolorem ekologii. Nowe legitymacje mają podkreślić to, że ekologia była i będzie bardzo ważnym elementem dla SLD" - wyjaśnia. Poseł przypomina, że na kolor zielony postawiły też Partia Pracy i Partia Konserwatywna w Wielkiej Brytanii. Na to śmieje się były wieloletni działacz Sojuszu Józef Oleksy: "Chcą pokazać ekologię przez legitymacje, które działacze trzymają w kieszeniach? To bardzo zabawne. Przecież twarz ekologiczną partie pokazują przez akcje proekologiczne, a nie poprzez kolor legitymacji. Wymiana legitymacji to tylko niepotrzebne koszty" - dodaje były premier.

Jak zapewnia Napieralski, nowe legitymacje zostaną wyprodukowane z najtańszego tworzywa. Będą też przyjazne środowisku - bo będą się nadawały do szybkiego recyklingu. "A będzie można je zjeść?" - ironizuje Oleksy. I dodaje: "SLD zawsze kojarzyło się z kolorem czerwonym. Nie wiem po co to zmieniać. Ten zabieg jest chyba sygnałem, że nie ma innych pomysłów na partię. Może powinni czerwoną flagę przepasać zieloną wstążeczką, a nie zmieniać legitymacje".

Jednak zdaniem Napieralskiego jego partia wcale nie chce odciąć się od czerwieni. "Naszym głównym kolorem będzie czerwony. Logo partii pozostanie bez zmian. Ale nie zaprzeczam, że zieleń ma być wyjściem do młodych środowisk. Chcemy im pokazać, że jesteśmy otwarci na zmiany" - zapewnia polityk.

Nowe legitymacje to nie jedyny ekologiczny gadżet Sojuszu. W 2006 r. partia reklamowała się wydrukowanymi na ekologicznym papierze ulotkami, a rok później podczas konwencji LiD rozdawała papierowe torby. W przyszłym roku SLD zamierza wystartować z kilkoma proekologicznymi akcjami, m.in. z debatą na temat oszczędzania wody czy wykorzystywania energii odnawialnej. "Stawianie na ekologię jest akurat słuszne. Bo lewica jest do tego zobowiązana" - mówi Oleksy.