Gowin wyraził w TVN24 nadzieję, że w sprawie wyborów prezydenckich uda znaleźć się porozumienie nie tylko z partnerami ze Zjednoczonej Prawicy, ale też w obrębie całej klasy politycznej.

Reklama

Polityk był pytany, czy gdy ustawa o głosowaniu korespondencyjnym wróci z Senatu, posłowie Porozumienia będą na tyle zdeterminowani i zmobilizowani, by majowe wybory w tej formule zablokować. Gowin zapowiedział, że po zapoznaniu się z decyzjami Senatu przedstawi swoim posłom rekomendacje, a partnerom z koalicji swoje stanowisko. Mam pełne zaufanie do wszystkich moich współpracowników – dodał.

Dopytywany, czy nie obawia się nielojalności posłów Porozumienia, którzy przyjmują ministerialne posady, Gowin podkreślił, że w polityce oferowanie stanowisk jest chlebem powszednim, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Jednak – jak zaznaczył – nie jest tak, że każdy jest do kupienia.

Jestem przekonany, że nawet jeżeli może się zdarzyć, że będziemy głosowali różnie, to w każdym przypadku motywem będzie interes państwa – oświadczył. Jestem pewien, że nie pękniemy – dodał.

Lider Porozumienia był pytany, czy wyobraża sobie w tym parlamencie inny układ polityczny. W tym parlamencie możliwa jest tylko jedna, stabilna większość rządowa, to jest większość Zjednoczonej Prawicy. Będę tak długo, jak to możliwe dążył do tego, żeby taki większościowy rząd Zjednoczonej Prawicy przetrwał i rządził Polską do 2023 r. – oświadczył.

Na pytanie o rząd mniejszościowy Mateusza Morawieckiego, bez poparcia Porozumienia, Gowin powiedział: "być może na taki scenariusz zdecydują się liderzy PiS, tego nie mogę wykluczyć". Nie jest to scenariusz, który ja bym chciał realizować, ale biorę ten scenariusz pod uwagę – dodał.

Jeżeli mamy rzeczywisty spór w sprawie 10 maja, to może się okazać, że konsekwencją tego sporu będzie utrata większościowego charakteru przez rząd pana premiera Morawieckiego. Ale na pewno nie taka jest intencja Porozumienia i na pewno my do tego dążyć nie będziemy – powiedział Gowin.

Były wicepremier mówił, że w poniedziałek będzie rozmawiał z liderem PO Borysem Budką o projekcie zmiany konstytucji, który miałaby wprowadzić jedną, siedmioletnią kadencję głowy państwa. Gowin zapowiedział ponadto, że podczas rozmowy będzie namawiał partnerów z Koalicji Obywatelskiej do podjęcia osobnych rozmów n temat planu odmrażania polskiej gospodarki, tzw. planu Sośnierza. Gowin poinformował, że w tych sprawach we wtorek lub w środę odbędzie spotkanie z liderami Koalicji Polskiej: Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Pawłem Kukizem. Mówił, że zwieńczeniem rozmów powinno być spotkanie z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Gowin przypominał, że przedstawił już PiS-owi plan na wypadek, gdyby opozycja odrzuciła propozycję zmiany konstytucji.

Jeżeli opozycja odrzuciłaby plan zmiany konstytucji, to krótki stan klęski żywiołowej na początek – to usuwa nam problem z terminem 10 maja, pozwala przesunąć wybory np. na połowę sierpnia. W tym czasie przygotowalibyśmy porządną ustawę o głosowaniu korespondencyjnym, dobrze to wszystko organizacyjnie przygotowali i wyznaczyli – to byłaby decyzja marszałek Sejmu – termin od połowy sierpnia w górę – mówił polityk.

Moim zdaniem taki scenariusz przez cały czas jest otwarty, ale podstawowym partnerem w rozmowach na ten temat – z oczywistych względów – jest dla mnie Jarosław Kaczyński – dodał.