Zgodnie z decyzją rządu od 6 maja przedszkola, oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych oraz inne formy wychowania przedszkolnego będą mogły być otwarte za zgodą organu prowadzącego i według wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego.

Reklama

W związku z tym, że rząd postanowił, żeby od 6 maja wprowadzić nowe zasady pracy przedszkoli, chcielibyśmy stanowczo zaprotestować przeciwko temu, że decyzje zapadają bez konsultacji z samorządami, samorządy są stawiane pod ścianą, są zaskakiwane, nie prowadzi się konsultacji, nie prowadzi się rozmów, nie uprzedza się samorządów - mówił na konferencji Tyszkiewicz, który jest wiceprzewodniczącym senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej.

Podkreślił, że do otwarcia przedszkoli konieczne jest spełnienie całego szeregu wymogów. - I tu już samorządowcy są pozostawieni sami sobie, te wszystkie mowy dotyczące tego, że rząd dostarczy np. płyny do dezynfekcji, to można między bajki włożyć, bo tak nie jest, na dzień dzisiejszy nie ma takiego wsparcia w samorządach - mówił Tyszkiewicz.

Dodał, że wielu samorządowców w całym kraju nie otworzy przedszkoli 6 maja, ponieważ są pełni obaw, a decyzje rządu są chaotyczne. - Rząd obija się od ściany do ściany, raz wprowadza bardzo rygorystyczne zasady, z drugiej strony nagle, mimo tego że liczba zakażonych i liczba zgonów nie maleje, rozluźnia te wszystkie zasady, które były wcześniej wprowadzone, trzeba się zdecydować - mówił Tyszkiewicz.

Apel wielki do rządu - konsultujcie swoje decyzje z samorządami, to wójtowie, burmistrzowie i prezydenci są gospodarzami swoich gmin i oni wiedzą najlepiej jak wprowadzić i jakie zasady, żeby było bezpiecznie dla nas wszystkich - mówi Tyszkiewicz.

Przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera (KO) oceniła, że zalecenie premiera i ministra zdrowia ws. otwarcia przedszkoli "jest to przerzucenie odpowiedzialności na samorząd". Dodała, że zalecenie bardzo zaniepokoiło rodziców i personel przedszkoli oraz środowisko medyczne.

Są wątpliwości, czy ta decyzja na pewno podjęta jest w odpowiednim czasie, czy na pewno żłobki i przedszkola do takiego przedsięwzięcia są przygotowane - mówiła. Wskazywała, że minister zdrowia "ustawicznie powtarza, że dopiero zbliżamy się do szczytu epidemii".

Z dnia na dzień mamy coraz większa liczbę zachorowań i w tym momencie podejmujemy decyzję o otwarciu żłobków i przedszkoli, gdzie wiadomo jest, że będziemy mieć grupę dzieci i grupę personelu, że dojdzie do wymiany krzyżowej zakażeń - mówiła.

Wskazywała, że najbardziej zagrożony będzie personel żłobków i przedszkoli, pytała, czy personel będzie systematycznie testowany na koronawirusa i będzie miał odpowiednie środki ochronne.

Podkreśliła, że Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia Zrzeszające pediatrów, lekarzy rodzinnych wystosowało apel do ministra zdrowia i premiera "wręcz z błaganiem", aby nie otwierać żłobków.