Gawkowski powiedział na konferencji prasowej zorganizowanej w niedzielę rano przed Pałacem Prezydenckim, że Lewica zaprasza zarówno opozycję jak i koalicję rządzącą do rozmowy na temat wyborów prezydenckich.

Reklama

Chcemy odbyć spotkanie, które pozwoli zastanowić się, jak w Polsce przeprowadzić uczciwe, rzetelne, wolne, bezpośrednie i konstytucyjne wybory, takie które nie będą nikogo dzieliły - powiedział szef klubu Lewicy.

Poinformował, że na spotkanie w środę 13 maja, w przeddzień obrad Sejmu, zaproszone zostały wszystkie kluby parlamentarne. Nie stawiamy warunków wstępnych, chcemy, żeby głównym tematem były mądre i w sposób konstytucyjny zorganizowane wybory (...). Wyciągamy rękę do PiS, do innych partii opozycyjnych i mówimy +chodźmy razem, usiądźmy do stołu razem - powiedział Gawkowski.

Przyznał, że Lewica ma już kilka potwierdzeń udziału w takim spotkaniu okrągłego stołu, m.in. od PSL i PO. Dopytywany poinformował, że zaproszenie zostało wystosowane do liderów wszystkich klubów parlamentarnych i do Jakuba Kuleszy, jako szefa koła poselskiego Konfederacji.

My, jak mówimy o spotkaniu z PiS, to ledwo nam to przez gardło przechodzi, ale nie da się w tym układzie sejmowym nie rozmawiać z tymi, którzy mają większość, ale rozmawiać transparentnie, a nie po knajpach czy siedzibach partyjnych - powiedział Włodzimierz Czarzasty.

Politycy Lewicy dopytywani, czy mają jakieś konkretne propozycje, jak rozwiązać kryzys wokół wyborów prezydenckich przyznali, że przede wszystkim trzeba "z powrotem uruchomić Państwową Komisję Wyborczą". To będzie pierwszy z elementów, który Lewica położy na stole. Następny krok to nowelizacja przepisów o głosowaniu korespondencyjnym, które zostały ostatnio wprowadzone - mówił Gawkowski.

Adrian Zandberg dodał, że "coraz większa grupa osób znajduje się w trudnej sytuacji życiowej, tymczasem marnujemy ten czas na obserwowanie frakcyjnych przepychanek w obozie władzy, który nie potrafi się zdecydować, kiedy i w jakiej formie powinny się odbyć wybory".

Jako politycy powinniśmy zająć się rozwiązywaniem realnych ludzkich problemów, tego właśnie domaga się Lewica, proponujemy okrągły stół wszystkich sił politycznych, żeby nie w gabinetach, tylko jawnie, przy okrągłym stole porozmawiać o tym jak przeprowadzić wybory w sposób zgodny z konstytucją, do zaakceptowania przez wszystkie siły polityczne - powiedział Zandberg.

Podkreślił też, że Lewica chce aby "parlament wziął się za sprawy kluczowe" dlatego "domaga się, by w tym tygodniu, na przedłużonym posiedzeniu parlamentu poddać pod głosowanie ustawy, zmieniające system pomocy dla osób, które tracą pracę". Zandberg zaznaczył, że Lewica planuje dla takich osób świadczenie w wysokości połowy ostatniej pensji, a obecnie, w czasie pandemii, świadczenie kryzysowe, w wysokości 2100 zł.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zaznaczyła, że Lewica proponuje też akcję społeczną "Wybieram Polskę". Polegać ma ona na tym, by każdy w mediach społecznościowych pisał, jakiej Polski chce i oczekuje.

Najwyższy czas, by rozpocząć debatę o Polsce po kryzysie. Najwyższy czas, aby w kampanii oddać głos wyborcom - zaznaczyła Dziemianowicz-Bąk. Jednym z postulatów Lewicy na czas po kryzysie, dodała, jest np. likwidacja umów śmieciowych.

Czarzasty zwrócił się też do prezydenta Andrzeja Dudy. Panie prezydencie, pora zrozumieć, na czym polega istota bycia prezydentem: że ma się swoje zdanie, że ma się swoje poglądy, że potrafi się nazwać zło złem, a dobro dobrem. Czy pan wczoraj zareagował na to, że dwóch albo trzech albo pięciu łebków usiadło i znów manipulowało terminem wyborów prezydenckich? Panie prezydencie, jest 9.30, niech pan wstaje, wybory są, niech pan idzie głosować - ironizował Czarzasty.