Z końcem kwietnia br. zakończyła się kadencja poprzedniej I prezes SN Małgorzaty Gersdorf. Zgodnie z uprawnieniem wynikającym z ustawy o SN prezydent Andrzej Duda powierzył wykonywanie obowiązków I prezesa SN sędziemu z Izby Cywilnej Kamilowi Zaradkiewiczowi, którego ustawowym zobowiązaniem było zwołanie zgromadzenia sędziów w ciągu tygodnia. Zgromadzenie, którego celem jest wyłonienie kandydatów na I prezesa SN, zwołano na piątek na godz. 12. Piątkowe obrady przerwano, by kontynuować je w sobotę. Trzeci dzień obrad rozpocznie się we wtorek o godz. 10.
Podczas obrad zgromadzenia wyraźnie zarysował się spór między sędziami powołanymi przez Krajową Radę Sądownictwa w poprzednim składzie a tymi powołanymi przez obecną KRS. Z jednej strony padały zarzuty o obstrukcję i celowe przedłużanie obrad, z drugiej - o arbitralne odrzucanie wniosków przez przewodniczącego obradom sędziego Zaradkiewicza oraz niedopuszczanie do głosu niektórych sędziów.
O tym, że na salach znajdują się "dwie bardzo poranione strony sporu", mówił w sobotę b. szef PKW, sędzia Izby Karnej Wiesław Kozielewicz. - ocenił.
Po dyskusji dotyczącej porządku obrad w piątek dwukrotnie nie udało się wybrać członków komisji skrutacyjnej. Chodzi o komisję, która zajmie się liczeniem głosów przy właściwym głosowaniu na kandydatów na I prezesa SN. Wielu zgłaszanych do komisji sędziów nie wyrażało zgody na to, by stać się jej częścią. Następnie część sędziów głosowała przeciwko wszystkim kandydatom. W sobotę miały obowiązywać inne zasady głosowania. Z każdej z izb wyłoniono dwóch kandydatów, a zgodnie z założeniem sędziowie mieli wybierać między nimi, nie oddając głosów negatywnych. Część sędziów głosowała jednak w inny sposób, a samo liczenie głosów zajęło ponad trzy godziny.
Do protokołu głosowania zdanie odrębne złożyła sędzia Izby Dyscyplinarnej Małgorzata Bednarek. Jak wskazała, na 42 kartach głosujący sędziowie przy każdym nazwisku pisali słowo "nie". - uznała. Wtorkowe obrady mają zacząć się od przeliczenia głosów. Nie wiadomo, w jaki sposób się to odbędzie. W czasie dyskusji wielokrotnie padały pytania o różne kwestie proceduralne, najczęściej o sposób oddawania głosu. Sędzia Krzysztof Rączka pytał też m.in. o to, czy przed obradami przeprowadzono dezynfekcję sali, na której odbywają się obrady.
– oceniał w poniedziałek wiceszef MS Sebastian Kaleta. – dodał.
B. rzecznik SN, sędzia Michał Laskowski tłumaczył, że zachowanie niektórych sędziów to forma sprzeciwu przeciwko sposobowi prowadzenia obrad zgromadzenia. - mówił Laskowski w sobotę.
Zdaniem sędziego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Aleksandra Stępkowskiego Relacjonując przebieg obrad w mediach społecznościowych, inny sędzia tej izby Marcin Łochowski podkreślił z kolei, że "zdecydowana większość sędziów zachowywała się z dużą klasą, mimo różnic w poglądach". "Tylko kilku sędziów nie potrafiło utrzymać nerwów na wodzy. I to niekoniecznie młodszych stażem" - dodał. Sędzia Zaradkiewicz zaznaczył natomiast, że nie może dopuścić do
W sobotę sędzia Wiesław Kozielewicz zasugerował, by w przypadku utrzymującego się pata odroczyć obrady, a w międzyczasie podjąć prace nad nowelizacją regulaminu Sądu Najwyższego oraz ustawy o SN, a także zweryfikować zasadę prawną wynikającą z uchwały trzech Izb z 23 stycznia. W rozmowie PAP sędzia podkreślił, że jest to - ocenił.