Andrzej Duda w Rybniku obiecywał politykę kontynuację swojej polityki. - Polska jest dzisiaj dużo bezpieczniejsza niż była jeszcze pięć lat temu, kiedy Rosja napadła na Ukrainę. Dziś jesteśmy mocniejsi sojuszem z USA - mówił.

Reklama

Przypomniał, że obecnie na terenie naszego kraju stacjonują wojska amerykańskie. - Oni gwarantują nasze bezpieczeństwo i gwarantują rozwój - zapewniał. Wymienił inwestycje amerykańskie "Microsoftu i Google", jako wielkie, "warte miliardy dolarów" amerykańskie inwestycje, które będą realizowane w Polsce.

Trzeba patrzeć na Polskę, na polskie sprawy, a nie tam, nie widomo gdzie. (...) Ja taką prezydenturę dalej wszystkim moim rodakom obiecuję - podkreślił.

Określił swoją prezydenturę, jako "spokoje zdążanie, ku Polsce uczciwej, sprawiedliwej, która nie musi bać się silnych i umie obronić słabszych. W której zwycięża uczciwość, a nie cynizm i draństwo". Zapewnił, że te słowa Lecha Kaczyńskiego "brzmią mu w uszach każdego dnia".

Niech żyje Polska dla polskiej rodziny - krzyczał. Prosił, by iść na wybory, ale też, by przekonywać innych do uczestnictwa w wyborach. - To obywatelski obowiązek, każdego kto czuje się sercem związany ze swoją ojczyzną - ocenił.

Jak będziesz stał nad urną, zastanów się. Jak ci się żyło do końca 2015 roku? Przez tamte osiem lat. (...) Czy miałeś pracę? Jak ta praca była płatna? Jak się wtedy czułeś? Czy strzelali do ciebie gumowymi kulami, jeśli byłeś górnikiem i protestowałeś? - pytał.

Przypomniał, że był wtedy na Śląsku, "zaraz potem, jak strzelali".

"Pamiętamy! Pamiętamy!" - skandowali w odpowiedzi zgromadzeni.

Pała i kule były odpowiedzią na robotnicze protesty przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. To byli górnicy, hutnicy. Pamiętam, spotykałem się z nimi pod Sejmem, byłem wtedy posłem - mówił.

Nic nie dały te protesty, nic nie dały miliony zebranych podpisów z wnioskiem o referendum, bo wbrew obywatelom wtedy wszystko się robiło. Można było puste obietnice wyborcze składać, a zaraz po wyborach je łamać śmiejąc się w twarz społeczeństwu - przekonywał. "Nie może to już nigdy wrócić" - podkreślił prezydent.

"Przychodzi rodzina z sześciorgiem dzieci i mówi: Panie Andrzeju, dziękujemy"

Prezydent Duda podczas spotkania z mieszkańcami przekonywał, że ostatni dzień kampanii przed rozpoczynającą się o północy ciszą wyborczą jest dla niego szczególny, gdyż "wygląda tak, jak całe te ostatnie pięć lat".

Przypomniał, że rozpoczął się dla niego bardzo wcześnie i zakończy bardzo późno wieczorem, i - jak mówił - towarzyszą mu "słoneczne chwile", jak ta, kiedy osobiście podziękowała mu dziewczynka. - I mówi do mnie, panie prezydencie dziękujemy za 500 plus i za wyprawkę szkolną. To są właśnie te słoneczne chwile, i wtedy wiesz, że było warto - powiedział ubiegający się o reelekcję prezydent. Wspomniał też o momencie, w którym - jak mówił - przychodzi rodzina z pięciorgiem, sześciorgiem dzieci i mówi, "panie prezydencie, panie Andrzeju dziękujemy".

To jest właśnie ten moment kiedy wiesz, że wszystko było warto, że wszystko było warto i że warto dalej, bo te sprawy, które prowadziłeś to były dobre sprawy - podkreślił.

Reklama

Andrzej Duda przyznał, że "jeszcze jest bardzo wiele rzeczy do załatwienia". - To nie jest jeszcze poziom życia taki, jak w Europie Zachodniej, a ja takiego właśnie chcę osiągnąć dla państwa, dla wszystkich moich rodaków, dla każdego pod biało-czerwonym sztandarem, dla każdego w naszym kraju, dla każdego kto śpiewa: "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy" - zapewniał.

Jak dodał, "wierzę w to, że my mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem Unii Europejskiej, pod każdym względem, także pod względem gospodarczym".

Wierzę w to głęboko, tylko trzeba konsekwentnej prospołecznej i propaństwowej polityki, (...) bez złodziejstwa i bez pozwalania, żeby nas okradali - podkreślił prezydent RP.

"Polska nie jest brzydką panną; jest piękna i zasługuje na szacunek"

Polska nie jest brzydką panną; Polska jest piękna i zasługuje na szacunek - mówił w piątek w Skoczowie prezydent Andrzej Duda.

Duda na spotkaniu z mieszkańcami Skoczowa apelował o mobilizację w wyborach i podkreślał, że są to ważne dla Polski wybory, które przesądzą o przyszłości. - Dzisiaj mamy dziejową szansę, po 30 latach od czasu odzyskania pełnej suwerenności i niepodległości - mówił.

Zaznaczył przy tym, że Polska jest dziś mocna.

- Mamy wreszcie na naszym terytorium wojska NATO, mamy na naszym terytorium wojska amerykańskie. Mamy za oceanem potężnego sojusznika, który cały czas chce nas wspierać, którego inwestorzy - firmy amerykańskie, nie boją się dzisiaj przybywać do Polski i przywozić tutaj miliardów dolarów inwestycji, jak choćby Microsoft i Google, oferując najnowocześniejsze technologie i najbardziej nowoczesne miejsca pracy, najbardziej nowoczesne zajęcie - powiedział.

- To jest wszystko dzisiaj w Polsce faktem, to jest dla nas wielka szansa na przyszłość, trzeba ją wykorzystać, trzeba to wykorzystać bez kompleksów. Polska nie jest brzydką panną; Polska jest piękna i zasługuje na szacunek - dodał.