Szef rządu został zapytany przez jednego z internautów podczas środowej sesji Q&A (pytań i odpowiedzi) na Facebooku, o to "kiedy skończy się cyrk z maseczkami". Morawiecki przyznał, że noszenie maseczek jest uciążliwe. "Tam gdzie możemy, tam gdzie nie ma dystansu społecznego, tam starajmy się je nosić. Nie jest to idealny sposób, który nas zabezpiecza, ale wirusolodzy mówią, że pomaga, więc starajmy się to stosować" - powiedział.

Reklama

Zaapelował, aby nie nazywać noszenia maseczek "cyrkiem", bo- jak mówił - jeżeli jakieś mechanizmy są przez specjalistów polecane, to przez sam fakt, że one są uciążliwe, nie wyciągajmy wniosków, że są niepotrzebne, czy że są czymś śmiesznym. "Epidemia jest i ona jest groźna. Popatrzmy, co się dzieje z powrotem w Hiszpanii. Średnio dziennie znowu umiera tam ponad 70 osób, a liczba zakażeń we Francji i w Hiszpanii to znowu kilka tysięcy dziennie. Naprawdę dmuchajmy na zimne - podkreślił premier.

Morawiecki został też zapytany, czy będą kolejne obostrzenia związane z epidemią COVID-19. Musimy znaleźć złoty środek, najlepsze rozwiązania, które w najmniej uciążliwy sposób będą obciążały społeczeństwo, ale jednocześnie będą najbardziej pomagały przy prewencji wobec koronawirusa - odpowiedział.

Mówiąc o zakazach dotyczących organizowania koncertów i imprez masowych premier ocenił, że są one dużym zagrożeniem powodującym "największe ryzyko przenoszenia wirusa". Dlatego zapowiedział, że tego typu wydarzenia będą odmrażane na samym końcu. Zapewnił jednak, że rząd będzie pomagał branży kultury. Będziemy starali się dalej pomagać na różne sposoby w nadziei, że wkrótce zostanie wynaleziona szczepionka i będziemy mogli powiedzieć +do widzenia+ temu nieszczęściu, temu koronawirusowi - powiedział.

Ocenił również, że Polska radzi sobie "nieźle" z początkiem drugiej fali koronawirusa. Oby ona była wypłaszczona, bardziej przesunięta w czasie, najlepiej do czasu wynalezienia szczepionki lub lekarstwa - dodał. Musimy dać społeczeństwu i gospodarce oddychać, funkcjonować, działać, pracować. Nie chcę, żebyśmy wracali do lockdownu, chciałbym tego uniknąć, a jeżeli (będziemy wprowadzać - PAP) obostrzenia, to w niewielkim rozmiarze, po to żeby służba zdrowia mogła normalnie pracować, a gospodarka, żeby wróciła na normalne tryby. Ta kombinacja priorytetów wyznacza kierunek naszych działań - stwierdził premier.

Zapytany o obostrzenia dotyczące organizowania wesel przygnał, że nie ma jeszcze decyzji rządu w tej sprawie. Wyjaśnił, że na najbliższym rządowym zespole zarządzania kryzysowego ten temat będzie omawiany. Obiecał, że nie będzie zmian w organizacji wesel do końca października. Ale, czy nie wdrożymy pewnych obostrzeń np. zmniejszenia (liczby uczestników wesel - PAP) ze 150 do 100 osób, tego nie mogę dziś obiecać, ponieważ widzimy, że jest to problem. (...) Postaramy się decyzje przedstawić jak najszybciej i (będziemy się starać - PAP), żeby nie była ona restrykcyjna. (...) Jeżeli epidemiolodzy zgodzą się, to być może nie będę zmieniać tej (obecnej - PAP) decyzji" - powiedział premier. Dodał, że decyzje dotyczące zmniejszenia liczby uczestników wesel będą dostosowane do zagrożeń panujących w poszczególnych powiatach.

Premier: Humanitarne traktowanie zwierząt nie jest ani prawicowe ani lewicowe

Podczas środowej sesji Q&A (pytań i odpowiedzi) na Facebooku premier został zapytany, "co sądzi o lewicowej akcji Jarosława Kaczyńskiego, który chce zakazać hodowli zwierząt futerkowych w Polsce".

Od dawna uważam, że wiele naszych akcji i spraw cierpi na tym, że ma taką pieczęć: lewicowe albo prawicowe. Humanitarne traktowanie zwierząt, ulga w cierpieniu tam, gdzie jest ono niepotrzebne nie jest ani prawicowe ani lewicowe; należy po prostu do kanonu człowieczeństwa; traktowania, jak mówił św. Franciszek +braci mniejszych+ w odpowiedni sposób, humanitarny - powiedział Morawiecki. Cieszę się z tej akcji i bardzo się cieszę, że prezes Jarosław Kaczyński tak mocno podkreśla, że sposób traktowania zwierząt świadczy o nas, o ludziach. W pełni się z tym zgadzam i myślę, że na szczęście ogromna większość Polaków też się z tym zgadza - podkreślił szef rządu

Premier: Lekcje religii są bardzo ważne

Z kolei jedno z pytań brzmiało: "Czy rząd zechce zrobić coś z wtórnym analfabetyzmem Polaków i czy w szkołach powinny dominować lekcje religii, czy nauka samodzielnego myślenia?". Internauta argumentował, że prawie 40 proc. Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30 proc. rozumie w niewielkim stopniu, co 10 absolwent szkoły podstawowej nie umie czytać, a 10 mln Polaków nie ma w domu ani jednej książki. Morawiecki stwierdził, że te dane są przesadzone. Myślę, że te dane zbyt radykalnie przedstawiają stan naszego wykształcenia. Myślę, że jest dużo lepiej. Jestem optymistą z natury i sądzę, że Polacy to bardzo mądry, utalentowany naród – zaznaczył szef rządu.

Odnosząc się do pytania o lekcje religii, premier ocenił, że to "mit i zupełna nieprawda, że tych lekcji jest więcej" niż np. lekcji języka polskiego, historii czy matematyki.

Lekcje religii są bardzo ważne, uczą o Bogu, o sensie życia, o sprawach niematerialnych, o najwyższych wartościach. Ktoś, kto chce uczestniczyć w lekcjach traktujących również częściowo o tych sprawach, może wybrać lekcje etyki – zauważył premier. Nie deprecjonujmy tego, miejmy szacunek do siebie nawzajem. To jest wolny wybór każdego człowieka - wskazał szef rządu.

Premier o RPO: Myślę, że nie była to najlepsza kadencja

Reklama

Myślę, że kończąca się kadencja Adama Bodnara jako rzecznika praw obywatelskich nie była najlepsza – ocenił w środę podczas sesji Q&A na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. Wskazał, że w wielu sprawach Bodnar nie zareagował właściwie i jako RPO powinien równo traktować wszystkich obywateli. W szczególności uważam, że rzecznik praw obywatelskich powinien równo traktować obywateli i kiedy jeden z naszych obywateli w przypływie emocji walczył z niesprawiedliwym wyrokiem w sprawie górników w kopalni Wujek, mam tu na myśli pana (Zbigniewa – PAP) Miernika, i został skazany przez sąd na bezwzględne więzienie, to uważam to za coś absolutnie skandalicznego. I nas, którzy wywodzimy się z Solidarności to strasznie poruszyło - mówił premier.

Dodał, że nie wie, z jakiej formacji ideowej wywodzi się Bodnar. Ale jakoś nie słyszałem, żeby wypowiadał się w tej sprawie. Albo w sprawie osoby, która została zwolniona z pewnej korporacji za to, że przytaczała swoją interpretację Pisma Świętego – zauważył Morawiecki. Jego zdaniem w tych, jak również w innych sprawach, Bodnar nie zareagował właściwie. Jestem otwarty na współpracę z różnymi ludźmi. I gdyby rzecznik praw obywatelskich reagował na różne sygnały płynące z prawa, z lewa, z góry, z dołu łamania praw obywatelskich i niesprawiedliwości, to bym przyklasnął również panu Bodnarowi - stwierdził premier. Myślę, że nie była to najlepsza kadencja - skwitował.

W 2019 r. pracownik Ikei został zwolniony za wpis na forum firmy, w którym napisał, że "akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia". Zacytował przy tym Pismo Święte. Z kolei w 2015 r. Zygmunt Miernik został skazany za rzucenie tortem w sędzię decydującą o zawieszeniu procesu Czesława Kiszczaka, początkowo na dwa miesiące więzienia, później – w drugiej instancji – na dziesięć miesięcy.