Sejm w środę zajmie się rządowym projektem ustawy o ratyfikacji Umowy między rządem RP a rządem USA o wzmocnionej współpracy obronnej, podpisanej w Warszawie 15 sierpnia. Porozumienie ma ułatwić rozlokowanie w Polsce kolejnych wojsk USA.

Reklama

To jest umowa, którą najprościej określić można jako +Kolonizacja plus+, a może nawet +Okupacja plus+ - oświadczył poseł Braun podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie. Według niego, posłowie, w tym z Komisji Obrony Narodowej, otrzymali do wglądu dokument "dopiero w ostatnich dniach". Umowa nie precyzuje ostatecznie ani kosztów, które ponosić ma strona polska, ani też nie precyzuje limitów obecności obcej siły zbrojnej na terytorium RP. Jako należący do pokolenia, które pamięta bazy Północnej Grupy wojsk Armii Czerwonej na terytorium Polski, stanowczo się temu sprzeciwiam - podkreślił Braun. Zapowiedział, że podczas posiedzenia Sejmu koło Konfederacja będzie krytycznie odnosić się do tego dokumentu i pomysłu jego ratyfikacji".

Poseł Korwin-Mikke oświadczył, że stanowczo sprzeciwia się zarówno metodzie, jak i samej zasadzie tej umowy, która wprowadza obce wojska w momencie, kiedy nie widać żadnego zagrożenia. Natomiast, jak dodał, takie zagrożenie może powstaćz uwagi na to, że któregoś dnia, jak dojdzie do wojny amerykańsko-rosyjskiej, to nagle polecą jakieś bomby na polską ziemię". "Także generalnie jesteśmy przeciw (ratyfikowaniu tej umowy) - dodał. Poseł Winnicki oświadczył, że chcąc mieć dobre stosunki z innymi państwami, należy wystrzegać się zarówno imperializmu, jak i wasalizmu. Jeśli patrzymy na tę umowę, to przede wszystkim widzimy w niej szereg zapisów, które na przykład wyłączają spod jurysdykcji sądownictwa polskiego żołnierzy amerykańskich przebywających w Polsce. To oznacza, że jeśli popełnią jakiekolwiek przestępstwo na terenie RP, to będą wyłączeni spod jurysdykcji sądownictwa polskiego - powiedział Winnicki.

Według niego, w umowie jest szereg zapisów, które są skrajnie niekorzystne dla strony polskiej, które sprawiają, że bazy, o których tutaj jest mowa, będą miały charakter par excellence eksterytorialny. Są tam zapisy mówiące o tym, że de facto armia amerykańska będzie mogła wpuszczać na teren Rzeczypospolitej Polskiej, właściwie bez żadnej kontroli ze strony państwa polskiego, osoby trzecie - dodał prezes RN. To wszystko budzi nasz głęboki niepokój, głęboki sprzeciw - podkreślił.

Relacjonując poniedziałkowe posiedzenie zarządu Ruchu Narodowego poinformował, że szukając hasła określającego obecne relacje Polski z USA, wskazywano na to, że musimy radykalnie bronić sojuszniczych stosunków przed wasalizmem. My nie jesteśmy przeciwnikami współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, nie jesteśmy przeciwnikami współpracy nawet i z armią amerykańską. Tylko chodzi o to, żeby ta współpraca nie czyniła z nas wasala, nie czyniła z nas państwa podporządkowanego, tracącego kontrolę nad jakimś elementem własnego terytorium państwowego - oświadczył Winnicki.

Tego nie możemy zaakceptować, i dlatego Konfederacja będzie krytycznie recenzować tę umowę - zapowiedział. Powtarzam jeszcze raz - niezależnie od tego, z jakim państwem mamy do czynienia, brońmy zasady sojuszniczych relacji przed wasalizmem, do którego są tak skłonne elity rządzące nami po 1989 roku, jak i przed 1989 rokiem zresztą tak samo - apelował Robert Winnicki.