W sobotę w Dzienniku Ustaw opublikowano w końcu leżakującą od czterech tygodni ustawę covidową, która przyznaje 100-proc. dodatki do podstawy wynagrodzenia wszystkim medykom walczącym z koronawirusem. Tego samego dnia opublikowano też ustawę, która naprawia ten „błąd” i owe dodatki odbiera wszystkim poza wąską grupą pracowników służby zdrowia.
Ustawa była bezprawnie niepublikowana, ponieważ posłowie przez pomyłkę – jak twierdzili przedstawiciele rządu – zaaprobowali poprawki, które do ustawy świadomie wnieśli senatorowie. Co ciekawe, nie zauważyli przy tym, że w czekającej prawie miesiąc na opublikowanie ustawie jest prawdziwy błąd, polegający na dodaniu nowego art. 48a do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2020 r. poz. 1845).
Samo nadanie ratownikom medycznym, pracującym w jednostkach podległych ministrowi obrony narodowej, kompetencji do pobierania wymazów w celu wykonania testów na koronawirusa (o czym stanowi nowy art. 48a – patrz ramka) nie jest specjalnie kontrowersyjne. Problem w tym, że – jak zwraca uwagę dr Wojciech Górowski, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego – art. 48a ustawy o zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych już istniał i mówił o nakładaniu kar pieniężnych przez sanepid za niestosowanie się do rygorów epidemicznych.
Pytanie zatem, czy od niedzieli, kiedy ustawa weszła w życie, nadal istnieje podstawa prawna do nakładania drakońskich kar?
Szkodliwy brak przejrzystości
– – wyjaśnia Ewa Polkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Legislacji (PTL).
Eksperci: Epidemiczne nakazy i zakazy obowiązują, ale bez możliwości nałożenia kar za ich nieprzestrzeganieDodaje, że to wyraźne złamanie wymogu przejrzystości i komunikatywności w tekście prawnym. –– mówi ekspertka, zwracając uwagę, że par. 82 rozporządzenia w sprawie „Zasad techniki prawodawczej” (Dz.U. z 2002 r. nr 100, poz. 908) stanowi, że nowelizacja polega na uchyleniu przepisów, ich zastąpieniu lub dodaniu nowych.
W tej sytuacji w ustawie o zwalczaniu zakażeń są dwa przepisy oznaczone art. 48a.
– – zastrzega prezes PTL.
Podobnie uważa dr Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaznaczając, że zasady techniki legislacyjnej są określone w rozporządzeniu, które jako akt niższego rzędu nie powinno wpływać na to, w jaki sposób interpretowana jest treść ustawy.
– tłumaczy.
Zakazy tak, kary pieniężne już nie
Niezależnie od interpretacji co do skutków istnienia dwóch norm oznaczonych jednakowo sama niepewność prawna będzie rodzić określone konsekwencje.
– mówi dr hab. Kazimierz Bandarzewski, administratywista z UJ.
Wskazuje, że zgodnie z art. 7a kodeksu postępowania administracyjnego, jeśli istnieją wątpliwości co do treści normy prawnej, to są one rozstrzygane na korzyść strony.
–– dodaje prof. Bandarzewski.
Jego zdaniem dopóki ustawodawca na nowo nie wprowadzi przepisu o karach pod innym numerem, to nakazy i zakazy epidemiczne będą obowiązywać, ale bez możliwości nałożenia kar pieniężnych za ich nieprzestrzeganie.
Nie ma winnych, czyli jak z tą poprawką było
W pierwotnym brzmieniu projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 tego przepisu nie było. Został on dodany 22 października na posiedzeniu komisji zdrowia. – uzasadniał poseł Bolesław Piecha (PiS).
Sejmowi legislatorzy nie wnieśli uwag, ponieważ była to poprawka merytoryczna, a Sławomir Gadomski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, odniósł się do niej pozytywnie. Ani legislatorzy Sejmu, ani później ich koledzy po fachu z Senatu nie zauważyli, że dodawany tak oznaczony przepis już jest w ustawie.
– mówi Piecha.
– – komentuje dr Mikołaj Małecki.
Tymczasem jak zwraca uwagę Ewa Polkowska, to właśnie ten błąd mógłby być naprawiony w nowelizacji nowelizacji. –podkreśla.
Krzysztof Szczucki, prezes Rządowego Centrum Legislacji, twierdzi, że o żadnej derogacji nie może być mowy i obowiązują obydwa przepisy. – zaznacza.