Jestem za współpracą, ale to jeszcze nie oznacza jednej wspólnej listy opozycji – mówi piątkowej "Rzeczpospolitej" szef SLD, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Lewica ma smak na władzę; ja też - dodaje.
Czarzasty stwierdza w rozmowie z "Rz", że w polityce przyszedł czas na zmiany, ale - zastrzega - nie oznacza to poszukiwania czegoś absolutnie nowego.
"Premia" za koalicję?
- - mówi polityk.
Przyznaje, że jest przyzwyczajony do takich eventów, jak ten zorganizowany w ostatnim czasie przez PO, na którym partia przedstawiła pomysł stworzenia Koalicji 276. - - stwierdza.
- dodaje Czarzasty.
Smak na władzę
Zapytany co będzie po zapowiedzianej na 20 lutego konwencji Lewicy, zapowiedział, że każda formacja będzie przedstawiała program.
- - zaznaczył. Wskazał, że SLD czeka jeszcze zjednoczenie z Wiosną. - - dodał.
- - zaznaczył Czarzasty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP