Posłowie Ireneusz Raś i Paweł Zalewski zostali w piątek przez zarząd PO wykluczeni z partii "za działanie na szkodę Platformy". Obaj podpisali niedawno list ponad 50 parlamentarzystów PO i KO, w którym znalazł się m.in. apel o zmiany w partii. Decyzja zarządu oburzyła innych sygnatariuszy listu.
Usunięcie posłów nie ma nic wspólnego z listem
Kierwiński w Programie Trzecim Polskiego Radia oświadczył, że usunięcie posłów z partii nie ma nic wspólnego z listem.
- powiedział sekretarz generalny PO.
Jak stwierdził, na zewnątrz Polacy oczekują od PO rozmów o programie i problemach Polski.
Kierwiński zaznaczył, że PO jest partią demokratyczną, a od decyzji zarządu istnieje możliwość odwołania. Przekazał, że przed decyzją z Zalewskim i Rasiem były prowadzone rozmowy w ramach klubu.
- powiedział.
Wykluczenie z PO Zalewskiego i Rasia
Oficjalną informację o wykluczeniu Rasia i Zalewskiego przekazał w piątek rzecznik partii Jan Grabiec. - powiedział Grabiec PAP.
Z ustaleń PAP wynika, że decyzja o usunięciu dwóch parlamentarzystów zapadła zdecydowaną większością głosów; nie poparła jej jedynie niewielka grupa współpracowników Schetyny, m.in. Robert Tyszkiewicz, Andrzej Halicki oraz były szef klubu PO Sławomir Neumann.
Raś i Zalewski to sygnatariusze ubiegłotygodniowego listu 54 parlamentarzystów PO i Koalicji Obywatelskiej, w którym znalazł się apel o debatę wewnętrzną i zmiany w PO. "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" - ocenili autorzy listu, który podpisali m.in. Schetyna i Neumann.