O sytuację w polskim sądownictwie po ubiegłotygodniowym wyroku i postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sędzia pytany był w TVN24.
Naruszenie prawa
- podkreślił sędzia Wróbel, dodając, iż ma nadzieję, że wniosek dziesięciorga sędziów z Kolegium Sądu Najwyższego o pilne wyznaczenie posiedzenia tego organu nie zostanie zlekceważony. Jego zdaniem w tej chwili podejmowanie działań przez Izbę Dyscyplinarną będzie naruszeniem prawa. - dodał.
Zdaniem sędziego Wróbla obecna sytuacja w sensie normatywnym jest "bardzo prosta". - mówił.
Unia Europejska wtrąca się?
Sędzia odniósł się również do argumentu, zgodnie z którym Unia Europejska "wtrąca się w organizację wymiaru sprawiedliwości w Polsce" - ocenił.
W piśmie skierowanym do I prezes SN sędzi Małgorzaty Manowskiej dziesięcioro sędziów Kolegium SN apeluje o niezwłoczne wyznaczenie posiedzenia kolegium tak, by mogło ono zająć stanowisko w sprawie zastosowania się przez Sąd Najwyższy do postanowienia wiceprezesa TSUE z 14 lipca i wyroku TSUE z 15 lipca, a także "sposobu, w jaki publicznie zareagowała na ten wyrok I prezes SN".
W wydanym w piątek oświadczeniu I prezes SN podkreśliła, że z przepisów Traktatu o Unii Europejskiej wynika, że prawo europejskie nie obejmuje dziedziny, jaką jest organizacja wymiaru sprawiedliwości, "bowiem to państwa członkowskie posiadają kompetencje w tym zakresie".
Manowska: Izba Dyscyplinarna w pełni niezależna
- napisała prezes Manowska, informując jednocześnie o uchyleniu zarządzenia dotyczącego wykonania postanowienia TSUE z 8 kwietnia ub.r.
TSUE postanowił wówczas zobowiązać Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Zgodnie z zarządzeniem z maja 2020 r. rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów miało zostać wstrzymane do wyroku Trybunału Konstytucyjnego lub utraty mocy przez postanowienie TSUE.
Rzecznik Izby Dyscyplinarnej Piotr Falkowski wyjaśnił w rozmowie z PAP, że piątkowa decyzja prezes Manowskiej otwiera możliwość orzekania przez Izbę również w sprawach dyscyplinarnych.
W środę Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych ws. sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją. W uzasadnieniu wyroku TK wskazano, że Unia Europejska nie może zastępować państw członkowskich w tworzeniu regulacji dotyczących ustroju sądów i gwarancji niezawisłości sędziów.
Na kilkadziesiąt minut przed wyrokiem TK w środę TSUE - uwzględniając wnioski Komisji Europejskiej - wydał kolejne postanowienie zabezpieczające o środkach tymczasowych ws. polskiego wymiaru sprawiedliwości. Unijny trybunał zobowiązał Polskę do "natychmiastowego zawieszenia" stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN. Oznacza to, że Polska ma zawiesić działalność Izby Dyscyplinarnej także m.in. w sprawach immunitetów sędziowskich.
Z kolei w czwartkowym wyroku w sprawie, w której wydane zostało zabezpieczenie z kwietnia 2020 r., TSUE orzekł o niezgodności z prawem unijnym systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Według TSUE proces powoływania sędziów SN, w tym członków Izby Dyscyplinarnej, w dużym stopniu zależy od organu (Krajowej Rady Sądownictwa), "którego struktura została poddana bardzo dużym zmianom przez polską władzę wykonawczą i ustawodawczą i którego niezależność może wzbudzać uzasadnione wątpliwości".