Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragedia na granicy z Białorusią. Dera: Bug może stać się "drogą śmierci"

20 września 2021, 09:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Andrzej Dera
<p>Andrzej Dera</p>/Agencja Gazeta
"Sprowadzanie migrantów i próba wpuszczania ich do UE to plan reżimu Łukaszenki; a do tragedii dochodzi, gdy wchodzą oni w miejsca, z których trudno się wydostać" - ocenił minister w KPRP Andrzej Dera, komentując znalezienie zwłok migrantów przy polskiej granicy.

przestrzegał Dera w poniedziałek rano w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

W niedzielę Straż Graniczna poinformowała na Twitterze, że w rejonie przygranicznym z Białorusią znaleziono zwłoki trzech osób. Premier Mateusz Morawiecki poinformował zaś, że w rejonie przygranicznym znaleziono zwłoki trzech osób, które próbowały nielegalnie przekroczyć granicę; po stronie białoruskiej zaś zwłoki kobiety.

 - ocenił Dera, pytany o sytuację na polsko-białoruskiej granicy.

Według niego do tragedii doszło m.in. dlatego, że "migranci nielegalnie przekraczają granicę, nie znają terenu, wchodzą w miejsca, z których trudno się wydostać, a obecnie jest zimno". W jego ocenie "mamy wielki problem na granicy i on będzie się nasilał", gdyż do Białorusi wciąż sprowadzane są tysiące migrantów, którzy mogą być kierowani także przez rzekę Bug, która jest "szeroka, głęboka i bardzo wartka".  - podkreślił.

Na uwagę, że taka sytuacja "wymagałaby jedności klasy politycznej, bo zagrożone jest bezpieczeństwo państwa, NATO i UE", Dera przypomniał, że w Unii w 2015 r. było wielu zwolenników przyjmowania migrantów, ale potem "diametralnie zmieniono podejście ws. kontrolowania granic". Zaznaczył, że "w Unii Europejskiej zaakceptowano to, co myśmy proponowali, żeby (...) nie był to niekontrolowany przepływ emigrantów".

Pytany o opinię parlamentarzystów europejskich, którzy domagają się dostępu dziennikarzy i organizacji obywatelskich do pasa objętego stanem wyjątkowym, prezydencki minister odparł, przedstawiciele większości w PE to osoby o poglądach, które w polskim parlamencie reprezentuje opozycja. Dlatego takie działania - jak mówił - "mają wymiar absolutnie polityczny".  - powiedział.

Przekonywał także, że "nie do zaakceptowania dla większości lewicowo-liberalnej w Europie jest to, że w Polsce są rządy konserwatywne, prawicowe".

Stan wyjątkowy

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

Przedstawiciele rządu uzasadniają konieczność wprowadzania stanu wyjątkowego sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową" oraz rosyjskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj