W wystąpieniu podczas zorganizowanej w Warszawie finałowej edycji wydarzenia z cyklu "Meet Up: Nowa Generacja Platformy Obywatelskiej" Tusk przypomniał, 10 grudnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka, który upamiętnia przyjęcie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
Szef PO mówił, że w kontekście tego dnia, przypominają mu się ostatnie wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego np. ze spotkania w Chojnicach, w których - jak ocenił Tusk - "właściwie nie ma akapitu, nie ma ani jednej wypowiedzi, która nie podkreślałaby jakby identyczności poglądów na kluczowe kwestie dotyczące praw człowieka - kiedy słuchamy Kaczyńskiego i kiedy porównujemy je z wypowiedziami np. Putina".
Tusk o narracji Kaczyńskie i PiS-u
- mówił Tusk do młodych uczestników spotkania.
Dodał, że ten przekaz jest powtarzany jak mantra w kilku miejscach w Europie, także w Stanach Zjednoczonych. - mówił Tusk.
Zarzucał prezesowi PiS, że z "pogardliwym rechotem mówi o ludziach, którzy potrzebują pomocy, o ludziach, którzy mają prawo czuć się zdezorientowani". Wyjaśnił, że ma na myśli m.in. młodych ludzi - 17, 20 czy 30-latków, którzy jako pierwszą potrzebę wskazują coraz częściej psychoterapię. Wskazywał, że takie osoby zostały dotknięte przez pandemię, lockdown, drożyznę, wojnę w Ukrainie czy władzą, która pogardza słabszymi. Tusk stwierdził, że obecna władza piętnuje, stygmatyzuje tych, którzy potrzebują tej pomocy np. w obliczu depresji.
Zdaniem lidera PO, obecnie w Polsce mamy w jakimś sensie "karykaturę dyktatury" i jest to "połowiczna karykatura". Jak mówił, chodzi o słowa Jarosława Kaczyńskiego w Chojnicach i de facto przesłanie, że "ci, którzy są przeciwko niemu i przeciwko PiS-owi, to jest lumpenproletariat i to są ludzie, których on zniszczy".
Tusk powiedział, że Polacy na pewno nie boją się Kaczyńskiego, ale na pewno prezes PiS boi się wszystkich. Mówiąc o kolejnych wyborach parlamentarnych, Tusk posługiwał się analogią do meczu piłkarskiego.
- zwrócił się do uczestników spotkania Tusk.
Kaczyński: Zniszczymy tych ludzi
Jarosław Kaczyński w czwartek w Chojnicach powiedział, że walka polityczna w Polsce z pewnością jest "tak ostra, ponieważ interweniują tu siły zewnętrzne". Jak ocenił, w Polsce są osoby, które bardziej sobie cenią "państwa zewnętrzne" niż Polskę, "w szczególności Niemcy". - stwierdził.
- oświadczył prezes PiS.
Tusk nawiązał też do sprawy zatrzymanego w marcu 2022 roku przez ABW pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Federacji Rosyjskiej pracownika warszawskiego Urzędu Stanu Cywilnego Tomasza L. Szef PO powiedział, że "gen. (b. szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Piotr) Pytel - jedna z ofiar Antoniego Macierewicza - powiedział, że Rosja już tu jest".
- mówił Tusk.
W tym kontekście mówił m.in. o "trwałym, bolesnym podziale zbudowanym na kłamstwie smoleńskim". Tusk powiedział, że "gorący, nasycony niezwykłymi emocjami konflikt, który dzieli Polaków", to "największy z możliwych prezentów z punktu widzenia naszych wrogów, szczególnie Kremla". Lider PO mówił też o mających według niego miejsce zaniechaniach w pozyskiwaniu wyrzutniach Patriot przez rząd PiS oraz o zerwaniu kontraktu na zakup francuskich śmigłowców. Tusk zarzucał też Macierewiczowi "dezorganizację korpusu oficerskiego i generalskiego".
Jak podał w środę TVN24, Tomasz L. - zatrzymany w marcu 2022 roku przez ABW pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Federacji Rosyjskiej pracownik Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie - 16 lat wcześniej, w 2006 roku był członkiem Komisji Likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Według TVN24, L. miał dostęp do największych tajemnic polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.
Jak napisała "Gazeta Wyborcza", opisując materiał TVN24, za likwidację, weryfikację WSI oraz powołanie w ich miejsce Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego odpowiadał Antoni Macierewicz. Do przeprowadzenia całej operacji Macierewicz powołał dwie komisje: weryfikacyjną, którą kierował osobiście, oraz likwidacyjną na czele z historykiem IPN Sławomirem Cenckiewiczem.
Antoni Macierewicz odniósł się do publikacji "Gazety Wyborczej" na Twitterze. - napisał Macierewicz (artykuł "GW" nosił tytuł "TVN 24: Rosyjski szpieg w komisji Macierewicza").
Doniesienia TVN24 skomentował na Twitterze dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz, który był przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej ds. WSI. – napisał. Cenckiewicz dodał, że rola Tomasza L. w komisji likwidacyjnej "była marginalna i dostęp do wiedzy miał ograniczony co potwierdzają dokumenty". Rzecznik PiS Rafał Bochenek mówił, że wszystkie tropy w sprawie Tomasza L. prowadzą do Radosława Sikorskiego.
Radosław Sikorski, w latach 2005-2007 minister obrony narodowej, mówił w piątek, że w myśl ustawy o likwidacji WSI to premier i prezydent powoływali członków komisji: weryfikacyjnej i likwidacyjnej WSI. - zaznaczył Sikorski. Europoseł PO przypomniał, że gdy na likwidatora WSI, a jednocześnie wiceministra obrony, został w 2006 roku powołany Antoni Macierewicz, a on sam był szefem MON, przekazał wszystkie obowiązki związane z likwidacją WSI właśnie Macierewiczowi.
autor: Karol Kostrzewa, Piotr Śmiłowicz