Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej po wyborach do Parlamentu Europejskiego powiedział, że W ten sposób odniósł się do miejsca, jakie jego partia zajmuje na scenie politycznej i do osób, które atakują PiS. Jego zdaniem, nie są to ludzie, które wykazują postawę patriotyczną.
>>> Nowak wysyła Kaczyńskiego do psychologa
Zaskakujące jest to, że zajadły antykomunizm przejmuje typ języka znany z młodości panów Kaczyńskich" - mówi socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. "Jesteśmy rówieśnikami i pamiętam, jak ten język sączył się z radia, z gazet i telewizji, która dopiero zaczynała się upowszechniać. To mowa, która szuka podziałów, to ciągłe wbijanie klina, wyznaczanie frontów między jednymi a drugimi, pytanie i odpowiadanie zarazem, kto jest wrogiem. Chociaż prawdę mówiąc, ta wypowiedź, moim zdaniem, jest tak niemądra, że nie zasługuje na to, aby robić wokół niej szum.
Ireneusz Krzemiński dodaje, że razem z doktorantami opracował w przeszłości obszerną listę publicznych wystąpień Jarosława Kaczyńskiego. Wiele z nich przypominało wystąpienia partyjnych dygnitarzy z okresu PRL.
>>> Radio ZET odpowiada szefowi PiS piosenką
Na pytanie, dlaczego współczesnych 20-30-latków tak bardzo drażnią niektóre wypowiedzi lidera PiS, Ireneusz Krzemiński odpowiada. "Bo dla ludzi w pewnym wieku to rzeczywiście może być niezrozumiałe i irytujące. Jeżeli te słowa mają jakikolwiek sens, to odnosi się on wyłącznie do grupy ostatnich członków AK i ludzi z obozu narodowo-katolickiego, który czci AK.