Podczas konferencji Zbigniew Ziobro wymieniał prawa, które jego zdaniem zostały naruszone podczas wtorkowego wejścia ABW. Jak wskazał, powinien móc zapoznać się z postanowieniem co do przeszukania i możliwości wydania rzeczy, jeśli by takie posiadał oraz doboru zaufanych osób do udziału w czynnościach i zagwarantowania przeszukania bez niszczenia budynku.

Reklama

Niestety, mimo że prokuratura ma mój numer telefonu, bo nie zmieniłem go od czasu gdy byłem prokuratorem generalnym, nie pofatygowała się, by wykonać do mnie telefon i ustalić, czy umożliwię wykonanie tego typu czynności procesowych - poinformował.

W całości podtrzymuję zarzuty, jakie sformułowałem w godzinach wieczornych, gdy spotykałem się z państwem, że sposób przeprowadzenia tych czynności pozbawił mnie praw, które przysługują każdemu obywatelowi polskiemu - podkreślił polityk.

Zbigniew Ziobro uważa, że "przeszukanie przeprowadzono w sposób bandycki, niszcząc framugi i fragment muru domu, mimo że można to było zrobić wchodząc normalnie przez drzwi". - Mój znajomy, niedaleko mieszkający dysponował kluczem i na pewno na moją prośbę by ten klucz wykorzystał, by umożliwić przeprowadzenie czynności - mówił.

Przebieg tych bezzasadnych czynności przeszukania i zabezpieczenia rzeczy utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że te zarzuty, jakie stawiałem na wstępie, są trafne - kontynuował poseł. Jak dodał: To było typowe przeszukanie trałowe. Szukano wszystkiego, bo a nuż coś się znajdzie, co może być później przedmiotem rozgrywki medialnej i atakowania mnie jako polityka.